Carolina Hurricanes i Detroit Red Wings nie dość, że zaliczyły powroty po nieudanych pierwszych tercjach, to wciąż zachowują status niepokonanych w rozgrywkach 2019/20. Na przeciwległym biegunie znajdują się Dallas Stars z trzema przegranymi i zerowym kontem.
Tytuł dnia: w Detroit jest Mantha-stycznie
Więcej hokejowych historii i analiz w NHL w PL
w pakiecie premium
Darmowy fragment za Tobą
Wszystko w NHL zasługuje na szerszy komentarz
Odblokuj pełny tekst, inne analizy redakcji, felietony i archiwum NHL w PL. To nasze hobby, ale także praca, wesprzyj nasze działania.
Przelew tradycyjny86291000060000000003362403BLIK na numer: 787 323 787W tytule podaj wybrany abonament i adres e-mail.
Rajd dnia: długa wycieczka Seguina
Minimalizm dnia: jedno podanie wystarczy
Uderzenie dnia: okienko Slavina
Wejście dnia: Stamkos wpadł nagle i strzelił
Farciarz dnia: zawsze warto mieć plecy
Wymiana dnia: zgrabne podania „Wyspiarzy”
Z kart historii najnowszej, czyli jeszcze coś o Kapanenie „oszczepniku”
Jak informował wczoraj redaktor Ruszel w swojej Nocnej Zmianie, Kasperi Kapanen z Toronto Maple Leafs zabawił się w oszczepnika powodowany bezradnością, kiedy rzucił fragmentem złamanego kija w Jeffa Petry’ego w czasie meczu z Montreal Canadiens.
Okazało się, że w konkursie rzutów karnych, kończącym ten pojedynek poruszony całą sytuacją Max Domi postanowił pojechać po Finie zdradzającym lekkoatletyczne zainteresowania, a okazja ku temu przydarzyła się idealna, kiedy jego ofiara wykonała skutecznie swój najazd. Wtedy Domi dał upust stwierdzając dosadnie „Cudownie Kapanen, ty pieprzony idioto! Kurwa mać! Pieprzony kretynie!”
"Atta boy Kapanen, you fucking idiot! Holy fuck! You fuckin' moron!" https://t.co/8vn7343U7T
Od Kapanena to niech sie syn slawnego taty trzyma z daleka, fakt kasperi odwalil maniane i niestety Toronto musiało w cholere za to zapłacić, ale rozumiem Kapanena, bronisz na 1szej lini w mega ważnym meczu i momencie a tu kich trach, wiadomo ze lepiej jakby go rzucił pod swoje nogi, ale musial miec mega wq…, Dzisiaj w nocy Mistrzowie będą na kolanach a AM34 jedzie po dalsze trafienia.
Gryfuodpowiada: arcticshadow
Bo Kasperi to wcale nie jest synem sławnego Taty. To był zwykły trash talk jakich pełno w meczach w dowolnej dyscyplinie.
GuziQ
Wkradł się mały błąd w artykule, ponieważ bramki Caroliny bronił Mrazek, a nie McElhinney 🙂
Dawid Antczak
Biję się w pierś, dziękuję za czujność i cóż… oby więcej się nie zdarzało 😉
GuziQodpowiada: Dawid Antczak
Zdarza się 🙂 Artykuł super!
Marek
Dobry.
Co tu komentować…coś takiego jak obrona nie istnieje w drużynie Winnipeg Jets.
Wynik przekłamuje rzeczywistość, ponieważ sprawiedliwie byłoby gdyby Isles zdobyli dwucyfrową liczbę goli.
Na przeszkodzie stanął jedna najlepszy zawodnik Winnipeg – Laurent Brossoit.
Tym samym, mimo utraty czterech goli rozwiązała się sprawa pierwszego bramkarza : dla mnie oczywistym wyborem jest Brossoit.
Wybronił sytuacje niemożliwe, podkreślam niemożliwe.
A wszystko przez kolesi z obrony, zwłaszcza przez Pionka.
Mam wrażenie, ze ten osobnik dopuścił się sabotażu, nie ma innego wytłumaczenia na to co zobaczyłem.
Bramka zdobyta przez Laine była jedynym pozytywem ostatniego wieczoru.
Teraz mecz z Penguins – przewiduję katastrofę.
Nu i chwatit.
Komentarze pod tekstem
Od Kapanena to niech sie syn slawnego taty trzyma z daleka, fakt kasperi odwalil maniane i niestety Toronto musiało w cholere za to zapłacić, ale rozumiem Kapanena, bronisz na 1szej lini w mega ważnym meczu i momencie a tu kich trach, wiadomo ze lepiej jakby go rzucił pod swoje nogi, ale musial miec mega wq…, Dzisiaj w nocy Mistrzowie będą na kolanach a AM34 jedzie po dalsze trafienia.
Bo Kasperi to wcale nie jest synem sławnego Taty. To był zwykły trash talk jakich pełno w meczach w dowolnej dyscyplinie.
Wkradł się mały błąd w artykule, ponieważ bramki Caroliny bronił Mrazek, a nie McElhinney 🙂
Biję się w pierś, dziękuję za czujność i cóż… oby więcej się nie zdarzało 😉
Zdarza się 🙂 Artykuł super!
Dobry.
Co tu komentować…coś takiego jak obrona nie istnieje w drużynie Winnipeg Jets.
Wynik przekłamuje rzeczywistość, ponieważ sprawiedliwie byłoby gdyby Isles zdobyli dwucyfrową liczbę goli.
Na przeszkodzie stanął jedna najlepszy zawodnik Winnipeg – Laurent Brossoit.
Tym samym, mimo utraty czterech goli rozwiązała się sprawa pierwszego bramkarza : dla mnie oczywistym wyborem jest Brossoit.
Wybronił sytuacje niemożliwe, podkreślam niemożliwe.
A wszystko przez kolesi z obrony, zwłaszcza przez Pionka.
Mam wrażenie, ze ten osobnik dopuścił się sabotażu, nie ma innego wytłumaczenia na to co zobaczyłem.
Bramka zdobyta przez Laine była jedynym pozytywem ostatniego wieczoru.
Teraz mecz z Penguins – przewiduję katastrofę.
Nu i chwatit.