Mecz dnia: Capitals vs Stars
Po tygodniu dłuższego urlopu związanego z wąchaniem białego proszku na lód wrócił Jewgienij Kuzniecow i był wyraźnie pobudzony od startu tego meczu. Tym razem jego pobudzenie możemy uznać za w pełni naturalne, chęć pokazania się i także zwykły hokejowy głód sprawiał, że był bardzo widoczny, już w drugiej minucie rozprowadził w hokejowym zamku ładną akcję z podaniem na szerokość niebieskiej do Radko Gudasa, zakończone to wszystko zostało strzałem.
Strzały z dystansu były zresztą tutaj metodą obroną przez trenera Todda Rierdena, dużo zagrań szło więc przez Johna Carlssona, a pod koniec 1T w poprzeczkę trafił z daleka Dmitrij Orłow. Ale zanim poprzeczka, to już było 1:0 po akcji przeprowadzonej lewą flanką ofensywnej strefy przez Jonasa Siegenthalera. Podanie do środka Austriaka co prawda wymierzone było nie do Kuzy’ego, ale trochę szczęście sprawiło, że to on zamykał akcję na długim słupku, w tym przypadku z wysokości bulika. Ładny celny backhand z trudnej już jak na ten strzał odległości.
Stars nie zaistnieli w pierwszej tercji i chciałbym napisać że inaczej było w drugiej. Cholera powinno być, pierwsi przeprowadzili w końcu jakąś groźną akcję, no i w sumie doprowadzili do tego wyrównania 1:1. Prosta aczkolwiek skuteczna akcja, zagrana wręcz „na kreskę”, po przechwycie Jamie’ego Oleksiaka i dograniu do Roope Hintza. Hintz strzelił 4G w 4GP w tym sezonie. Mimo wszystko to był kolejny słaby okres gry ze strony Dallas – tylko sześć oddanych strzałów, dwie złapane kary, częste zepchnięcia do defensywy.
Jedno z tych dłuższych cofnięć
w pakiecie premiumDarmowy fragment za Tobą
Wszystko w NHL zasługuje na szerszy komentarz
Odblokuj pełny tekst, inne analizy redakcji, felietony i archiwum NHL w PL. To nasze hobby, ale także praca, wesprzyj nasze działania.
Czytaj dalej z abonamentem- Dłuższe teksty i komentarze po najważniejszych wydarzeniach NHL
- Analizy kontraktów, transferów, play-offów i klubowych decyzji
- Dostęp do treści premium oraz archiwum serwisu
- To, co robimy, możesz prześledzić w sekcji darmowych tekstów
Wybierz pakiet, aby przejść do zamówienia.
Rywalizacja dnia: Drew Doughty vs Matt Tkachuk
Pięści dnia: Milan Lucic
Real Deal – James Neal
Samotność dnia: Jewgienij Małkin
Obrońca dnia: Ville Heinola
Początek dnia: Penguins
Wzmocnienie dnia: Patrick Marleau zagra w Rekinach
Zwycięzcy dnia: Ducks, Bruins i Hurricanes
Wyniki:
Florida Panthers – Carolina Hurricanes 3:6
New York Islanders – Edmonton Oilers 2:5
Pittsburgh Penguins – Winnipeg Jets 1:4
Washington Capitals – Dallas Stars 3:4 po dogrywce
Detroit Red Wings – Anaheim Ducks 1:3
Nashville Predators – San Jose Sharks 5:2
Calgary Flames – Los Angeles Kings 3:4 po dogrywce
Vegas Golden Knights – Boston Bruins 3:4
Co dalej:
01:00 Buffalo Sabres – Montreal Canadiens -:-
01:30 Philadelphia Flyers – New Jersey Devils -:-
04:00 Vancouver Canucks – Los Angeles Kings -:-

Komentarze pod tekstem
Dobry.
Bardzo się cieszę ze zwycięstwa na trudnym terenie, ale nie mogę pojąć jakim cudem ta drużyna przeszła w ciągu 48 godzin taką metamorfozę.
Nie mam pojęcia jak to się stało.
Przewidywałem dramat a Jets wygrywają i to 4 : 1.
I znowu gola zdobywa Pionk.
Nie wiem co myśleć o tym zawodniku – na 4 spotkania 2 trafienia i to jako obrońca.
Na pewno należy go pochwalić.
A najlepszy na placu był Hellebuyck.
Tak, Hellebuyck : wspaniałe spotkanie.
Poza tym uważam, że to jakiś wtorek cudów: Calgary wtopa z Los Angeles, Winnipeg wygrywa z Penguins, Washington dostaje od Dallas, a Edmonton pokonuje na wyjeździe NY Islanders.
Impossible is nothing.
Tyle.