Tegoroczny rynek wolnych agentów sączył się pomału, nazwisk ubywało, ale było też kilka niepokojąco długo utrzymujących się pozycji. Szybko porozumienie znalazł Sebastian Aho z wykorzystaniem offer sheetu, w międzyczasie były tematy Zacha Werenskiego, Iwana Proworowa, Charliego McAvoya, Jacoba Trouby. Później przyszedł czas na Mitcha Marnera i Braydena Pointa, a umowy te uważane były za kamienie milowe, które popchną temat RFA do końca. Milowe znaczenie chyba jednak miał zbliżający się wielkimi krokami sezon. Stąd też szybko znalazło się porozumienie w sprawach trzech muszkieterów: Patrika Laine, Mikko Rantanena i Kyle’a Connora. W tym artykule zajmę się dwoma ostatnimi przypadkami.

Rekordu nie pobił, ale w historii się zapisze

w pakiecie premium

Darmowy fragment za Tobą

Wszystko w NHL zasługuje na szerszy komentarz

Odblokuj pełny tekst, inne analizy redakcji, felietony i archiwum NHL w PL. To nasze hobby, ale także praca, wesprzyj nasze działania.

Czytaj dalej z abonamentem
  • Dłuższe teksty i komentarze po najważniejszych wydarzeniach NHL
  • Analizy kontraktów, transferów, play-offów i klubowych decyzji
  • Dostęp do treści premium oraz archiwum serwisu
  • To, co robimy, możesz prześledzić w sekcji darmowych tekstów

Wybierz pakiet, aby przejść do zamówienia.

Przelew tradycyjny86291000060000000003362403BLIK na numer: 787 323 787W tytule podaj wybrany abonament i adres e-mail.

Nikt nie lubi przegrywać

Linia marzeń znów może działać

Trochę mniej

Kolejne super trio

Mierzyć siły na zamiary

Fińska perfekcja

Ruszyli ostro od samego początku