Kiedy zmieniasz klub, podpisujesz nową, wielomilionową umowę albo po prostu pojawiasz się w tej lidze jako nowa twarz, nie dziw się, że oczy wszystkich są zwrócone na Ciebie. Gdy do tego Twoje nazwisko było najgorętsze przy okazji niedawnego draftu, presja staje się jeszcze większa. Tego zaczyna coraz mocniej doświadczać wielka nadzieja New Jersey Devils, Jack Hughes.

Wybranemu z jedynką w trakcie czerwcowego naboru 18-letniemu Amerykaninowi od początku towarzyszyła opinia wyjątkowego talentu. Szybkością, umiejętnościami technicznymi i hokejowym zmysłem miał niwelować ograniczenia wynikające z niezbyt imponujących warunków fizycznych, szybko stając się jednym z najważniejszych ogniw Diabłów. Pierwsze dwa mecze rozpoczynał w trzeciej formacji z Jesperem Brattem oraz Nikitą Gusiewem, grając również coraz więcej minut w trakcie PP. Nie przekładało się to jednak na dokonania punktowe, a i z postawy młodego środkowego chyba do końca trener John Hynes nie mógł być zadowolony.

Po roszadach personalnych w trzeciej linii zagościli obok Hughesa

w pakiecie premium

Darmowy fragment za Tobą

Wszystko w NHL zasługuje na szerszy komentarz

Odblokuj pełny tekst, inne analizy redakcji, felietony i archiwum NHL w PL. To nasze hobby, ale także praca, wesprzyj nasze działania.

Czytaj dalej z abonamentem
  • Dłuższe teksty i komentarze po najważniejszych wydarzeniach NHL
  • Analizy kontraktów, transferów, play-offów i klubowych decyzji
  • Dostęp do treści premium oraz archiwum serwisu
  • To, co robimy, możesz prześledzić w sekcji darmowych tekstów

Wybierz pakiet, aby przejść do zamówienia.

Przelew tradycyjny86291000060000000003362403BLIK na numer: 787 323 787W tytule podaj wybrany abonament i adres e-mail.