Rosyjscy bramkarze to towar na miarę złota w dzisiejszej NHL. Na piedestale ostatnimi czasy stoi Andriej Wasilewski, który mimo zeszłorocznej wpadki w dalszym ciągu wykazuje wszelkie cechy potrzebne do zdobycia Pucharu Stanleya, co najmniej raz w ciągu kariery. Swoją formę, choć póki co z różnym skutkiem, próbuje odbudować Siemion Warłamow, który otrzymał kolejną szansę w barwach New York Islanders, gdzie swoją drogą ani przez chwilę za wygraną nie planuje dać Thomas Greiss z Niemiec. Mówiąc jednak o poprzedniej kampanii, najwięcej zamieszania narobił wokół swojej osoby Siergiej Bobrowski, który zadrwił z propozycji zostania w Columbus i złapał finansowy kark Florida Panthers jak wiking, który dusi napotkaną dziewkę zanim… zaprosi do kina i na kolację. Pantery mogą już zacząć tego żałować?
Jest trzech chętnych na Wasze miejsce….
w pakiecie premiumDarmowy fragment za Tobą
Wszystko w NHL zasługuje na szerszy komentarz
Odblokuj pełny tekst, inne analizy redakcji, felietony i archiwum NHL w PL. To nasze hobby, ale także praca, wesprzyj nasze działania.
Czytaj dalej z abonamentem- Dłuższe teksty i komentarze po najważniejszych wydarzeniach NHL
- Analizy kontraktów, transferów, play-offów i klubowych decyzji
- Dostęp do treści premium oraz archiwum serwisu
- To, co robimy, możesz prześledzić w sekcji darmowych tekstów
Wybierz pakiet, aby przejść do zamówienia.

Komentarze pod tekstem
Podobnie było swego czasu w Filadelfii, kiedy Flyers sprowadzili z Arizony Ilję Bryzgałowa. Tak samo miał wejść do bramki i od razu być remedium na wszystkie problemy defensywne ekipy z Pensylwanii. Po zdaje się trzech super meczach na wejście (bodajże 2 SO, w tym jeden w debiucie), drużyna zaczęła grać słabiej a krytyka skupiła się na Bryzgałowie właśnie. Bobrowskiemu we Floridzie raczej nie grozi zniszczenie kariery przez dziennikarzy czy tak zauważalny spadek formy, niemniej zgadzam się z twierdzeniem, że on nie będzie zbawcą. Żaden bramkarz zresztą nie obejdzie się bez dobrej formacji defensorów przed sobą.