Mniej więcej jedna czwarta sezonu zasadniczego za nami, a niespodzianki, jakie sprawiły nam niektóre kluby nie mogą być już nazywane chwilowymi. Edmonton Oilers są aktualnie trzecią siłą ligi, w wyścigu do playoff liczą się i to wcale nie na „ledwo ledwo” Florida Panthers. Carolina Hurricanes zupełnie nic nie robią sobie z zarzutów bycia „hitem jednego sezonu” i walczą co najmniej o powtórkę sukcesu z poprzedniej kampanii. Po rzeczonych 20 meczach na ósmym miejscu ulokowali się Arizona Coyotes, co już jest sporym szokiem. Zgodnie z planem, pozyskany w tym roku Phil Kessel miał świecić przykładem i punktowo mordować konkurencję na pustyni. I tu kolejna niespodzianka, bo na czołowego snajpera wyszedł zawodnik, który jak dotąd był, dosłownie i w przenośni, niewidoczny.
Jakim cudem to nie oni rządzą na pustyni?
w pakiecie premiumDarmowy fragment za Tobą
Wszystko w NHL zasługuje na szerszy komentarz
Odblokuj pełny tekst, inne analizy redakcji, felietony i archiwum NHL w PL. To nasze hobby, ale także praca, wesprzyj nasze działania.
Czytaj dalej z abonamentem- Dłuższe teksty i komentarze po najważniejszych wydarzeniach NHL
- Analizy kontraktów, transferów, play-offów i klubowych decyzji
- Dostęp do treści premium oraz archiwum serwisu
- To, co robimy, możesz prześledzić w sekcji darmowych tekstów
Wybierz pakiet, aby przejść do zamówienia.

Komentarze pod tekstem