Passa dnia: Jack Eichel
W 15. meczu z rzędu Jack Eichel zanotował minimum jeden punkt i tym samym wyrównał najlepszą passę sezonu należącą do tej pory do Patricka Kane’a (od 2 do 30 listopada). Jedyna inna kampania, w której dwukrotnie dochodziło do tak długich serii indywidualnych dwóch różnych hokeistów to rozgrywki 2015/16, wtedy po takie serie sięgnęli Pat Kane i Shayne Gostisbehere.
W ogóle w ostatniej dekadzie po serię punktową 15GP lub większą sięgnięto tylko sześciokrotnie, z czego trzykrotnie zrobił to „Kaner”, raz zapomniany już Tim Connolly grający wtedy w Sabres i po razie Eichel oraz Duch i Miś z Philly. Uprzejmie zwracam uwagę, że wszyscy wymienieni to reprezentanci USA. Gdzie ta Kanada?
Strzelając dwa gole Eichel nie tylko przysłużył się zwycięstwie Sabres nad Predators, mimo że to Drapieżnicy rozpoczęli z przytupem od bardzo ładnej bramki Matta Duchene, po pierszej tercji Nashville prowadziło 2:1, a przed ostatnią częścią gry było 3:3 i to raczej gra gospodarzy podobała się bardziej.
Komunikacja dnia: John Tortorella z dziennikarzami
w pakiecie premiumDarmowy fragment za Tobą
Wszystko w NHL zasługuje na szerszy komentarz
Odblokuj pełny tekst, inne analizy redakcji, felietony i archiwum NHL w PL. To nasze hobby, ale także praca, wesprzyj nasze działania.
Czytaj dalej z abonamentem- Dłuższe teksty i komentarze po najważniejszych wydarzeniach NHL
- Analizy kontraktów, transferów, play-offów i klubowych decyzji
- Dostęp do treści premium oraz archiwum serwisu
- To, co robimy, możesz prześledzić w sekcji darmowych tekstów
Wybierz pakiet, aby przejść do zamówienia.

Komentarze pod tekstem
Mecz TBL-BOS (cytując klasyka) ,,tak średnio bym powiedział”. Pierwsza tercja strasznie ,,pchana”: bardzo mało składnych akcji, dużo walki fizycznej i bramka z niczego dla Bruins (błąd zarówno Wasiliewskiego, który dziwnie się zakręcił na linii bramkowej jak i defensorów Bolts, których trzech nie upilnowało wjeżdżającego Bergerona). Druga i trzecia tercja już lepiej, więcej składnych akcji. Kuczerow praktycznie niewidoczny a i tak miał dwie asysty. Dobre zawody special teams, nie licząc pierwszego gola Wasiliewskij też nieźle.
Czyli się zgadzamy 😉
A ja mam pytanie kiedy był taki dzień że padały dwa Remisy 0:0 ?? I ile takich dni było ciekaw jestem.
Dobry.
Wygrała drużyna, której się bardziej chciało – tak w skrócie można opisać lotnicze starcie między Winnipeg a Detroit.
Postawa zawodnika #88 – tego typu rzeczy nie powinny się zdarzać na tym poziomie rozgrywkowym.
Możliwe, że Jets mają już dość wyjazdów, kalendarz ich nie rozpieszczał i w końcu ten słabszy mecz musiał przyjść. Teraz będą mieli trochę lżej, przynajmniej w teorii.
Miłego.