Od ostatniego odcinka „Pociągu z Polski…” minął już ponad miesiąc. Musimy zatem nadrobić zaległości i przyjrzeć się zaoceanicznym występom naszych rodaków w okresie od 13 listopada do chwili obecnej. Zahaczymy także o tafle europejskie, bowiem w międzyczasie odbyły się Mistrzostwa Świata Juniorów Dywizji I Grupy B z udziałem Jakuba Lewandowskiego i Szymona Bieńka.
Dwie najdłuższe serie Łyszczarczyka
w pakiecie premiumDarmowy fragment za Tobą
Wszystko w NHL zasługuje na szerszy komentarz
Odblokuj pełny tekst, inne analizy redakcji, felietony i archiwum NHL w PL. To nasze hobby, ale także praca, wesprzyj nasze działania.
Czytaj dalej z abonamentem- Dłuższe teksty i komentarze po najważniejszych wydarzeniach NHL
- Analizy kontraktów, transferów, play-offów i klubowych decyzji
- Dostęp do treści premium oraz archiwum serwisu
- To, co robimy, możesz prześledzić w sekcji darmowych tekstów
Wybierz pakiet, aby przejść do zamówienia.
O Alanie zrobiło się głośno
O Polaku pisała prasa
Z kolejną nominacją
Wreszcie nadeszło przebudzenie
NHL wciąż w niego wierzy
Z orłem na piersi
Wszedł na właściwe tory
Nasi defensorzy również punktują
Skoro już wywołałem temat Aviators, to przecież w ich ekipie do lat 18 występuje Remigiusz Hanusiak, który w listopadzie w odstępie dwóch dni dopisał do swojego dorobku gola i asystę.
Podczas turnieju ligowego w stanie Massachusetts, jego zespół uległ 2:5 South Shore Kings, ale wychowanek tyskiego MOSM-u wpisał się do protokołu podaniem, po którym padła bramka ustalająca końcowy rezultat. Hanusiak wystąpił w wyjściowej parze obrońców Aviators w tym pojedynku.
Był to drugi przegrany mecz nowojorczyków w tej imprezie. Później było już lepiej, bowiem urodzony w Mikołowie defensor oraz jego koledzy, pokonali 8:6 Islanders Hockey Club, a na zakończenie rozbili 7:2 Northern Cyclones – Elite, a Hanusiak strzelił swoją trzecią bramkę za Oceanem.
Były zawodnik oświęcimskiej Unii zalicza się do TOP 3 najskuteczniejszych obrońców Aviators. W dorobku ma pięć punktów, a trzy gole czynią go drugim najlepszym strzelcem wśród zawodników tylnych formacji.
Ekipa z Nowego Jorku po rozegraniu 13 spotkań zajmuje przedostatnie dziewiąte miejsce w Dywizji American ligi USPHL 18U. Warto zaznaczyć, że jej pozycja w dużej mierze wynika z faktu, iż rywale mają na koncie znacznie więcej spotkań. Wyprzedzający ich bezpośrednio zespół Connecticut Junior Rangers zaliczył już 22 pojedynki, a liderzy z Twin City Lightning 20.
W ekipie Meaford Knights kanadyjskiej ligi GMHL występuje Wiktor Plewnia. Polak bardzo sumiennie wypełnia swoje obowiązki, co spotyka się z aprobatą jego trenera, Todda Elika, byłego zawodnika takich klubów jak Los Angeles Kings, Minnesota North Stars, Edmonton Oilers, San Jose Sharks, czy Boston Bruins.
Zespół 19-letniego tyszanina nie radzi sobie najlepiej w rywalizacji Dywizji Północnej, w której wyprzedza tylko ekipę z Ottawy, mając na koncie zaledwie dziewięć wygranych. Ich grę cechują długie serie porażek. Po sześciu przegranych w październiku i listopadzie, przyszły dwa triumfy i kolejne cztery przegrane. Następnie pojawił się promyczek w postaci wyjazdowej wygranej 4:3 po dogrywce z Bancroft Rockhounds, ale zaraz potem znów cztery razy ekipa Elika zjeżdżała pokonana.
Plewnia starał się jak mógł, aby sukces z Bancroft miał swoją kontynuację. W kolejnym ligowym występie, czyli domowym pojedynku z Temiscaming Titans zaliczył po raz drugi w swojej karierze mecz z dwoma punktami na koncie.
Tytani wygrali 8:5, ale nasz zawodnik już w 65. sekundzie bez asysty zdobył swojego gola numer dwa w rozgrywkach GMHL. Wydawało się, że pojedynek potoczy się po myśli Rycerzy, którzy bardzo szybko podwyższyli na 2:0. Zabójcza okazała się jednak środkowa partia meczu. Po premierowej odsłonie było 2:2, a w kolejnej Titans strzelili trzy gole bez odpowiedzi ze strony gospodarzy. Plewnia asystował przy bramce, która padła równo z końcową syreną.

Komentarze pod tekstem