Po rozważeniu wszystkich dostępnych opcji i podjęciu decyzji o powrocie do zawodowego grania, Justin Williams związał się z zespołem z Raleigh do końca bieżących rozgrywek. To świetna wiadomość dla Carolina Hurricanes, którzy dodają sobie do składu świetnie znającego ich system grania weterana, który może pomóc w ataku i czyni tę formację zdecydowanie głębszą niż dotychczas.

Wcale nie było to takie jednoznacznie oczywiste, mówiło się, że weteran może zagrać gdzie indziej. Zainteresowanie rzeczywiście było, ale we wtorek wieczorem stało się jasne, że Williams wraca do ekipy, w której rozegrał łącznie siedem sezonów. W Raleigh spokojnie czekali na rozwój wypadków, słusznie oceniając, że koniec końców, gdy poczuje on chęć, by ponownie wyjechać na lód, uczyni to w barwach ekipy, której ostatnio kapitanował. 38-latek już we wrześniu przebąkiwał, że chętnie zagrałby jeszcze wraz z całą tą utalentowaną grupą, jaką dysponują Hurricanes.

Niezależnie od tego, czy uznamy to za oszałamiającą nowinę czy też nie, dodanie do składu kogoś takiego jak Williams, to niewątpliwie sukces pionu menedżerskiego Caroliny. Wygląda to jeszcze atrakcyjniej, gdy spojrzymy dokładniej, jak skonstruowana jest ta umowa. Kontrakt doświadczonego skrzydłowego technicznie wart jest 2 mln, ale

w pakiecie premium

Darmowy fragment za Tobą

Wszystko w NHL zasługuje na szerszy komentarz

Odblokuj pełny tekst, inne analizy redakcji, felietony i archiwum NHL w PL. To nasze hobby, ale także praca, wesprzyj nasze działania.

Czytaj dalej z abonamentem
  • Dłuższe teksty i komentarze po najważniejszych wydarzeniach NHL
  • Analizy kontraktów, transferów, play-offów i klubowych decyzji
  • Dostęp do treści premium oraz archiwum serwisu
  • To, co robimy, możesz prześledzić w sekcji darmowych tekstów

Wybierz pakiet, aby przejść do zamówienia.

Przelew tradycyjny86291000060000000003362403BLIK na numer: 787 323 787W tytule podaj wybrany abonament i adres e-mail.