Oto przed wami brat Kalego i syn Piotra. Tak przynajmniej rozmawiałem o Rasmusie Anderssonie obrońcy Flames jakiś czas temu wymieniając poglądy z Kamilem Ziętkiem. Oczywiście napisałem nieco żartobliwie, ale tylko żeby już na wstępie zaintonować bogate hokejowe tradycje w tej konkretnej rodzinie Anderssonów (bo ogólnie Anderssonów w Skandynawii nie brakuje).

Ta jednak familia Anderssonów jest wyjątkowo hokejowa, co uprzejmie przypomniał mi pamiętający niemal wszystko Kamil. Brat omawianego tu bohatera artykułu Calle był draftowany do NHL przez Rangers, ale już jest w Europie, nigdy nie przebił się powyżej AHL. Ojciec miał więcej szczęścia, a może i talentu, w latach 90. grał dla… Rangers i Panthers. Nawet mama, Pani Maritha pracuje w hokeju jako menadżer jednej z zawodowych drużyn Pań. Rasmus zaś jest coraz bardziej cenionym w środowisku defensorem Flames i o jego nowym kontrakcie oraz projekcji przyszłości będzie ten tekst.

Lepszy od TJ-a?

w pakiecie premium

Darmowy fragment za Tobą

Wszystko w NHL zasługuje na szerszy komentarz

Odblokuj pełny tekst, inne analizy redakcji, felietony i archiwum NHL w PL. To nasze hobby, ale także praca, wesprzyj nasze działania.

Czytaj dalej z abonamentem
  • Dłuższe teksty i komentarze po najważniejszych wydarzeniach NHL
  • Analizy kontraktów, transferów, play-offów i klubowych decyzji
  • Dostęp do treści premium oraz archiwum serwisu
  • To, co robimy, możesz prześledzić w sekcji darmowych tekstów

Wybierz pakiet, aby przejść do zamówienia.

Przelew tradycyjny86291000060000000003362403BLIK na numer: 787 323 787W tytule podaj wybrany abonament i adres e-mail.

To nie game-changer, winna też taktyka

Ocena i podsumowanie