Do roku 2004 uważany był za jednego z absolutnie czołowych napastników dominujących w NHL. Jego zawziętość, twarda gra połączone z doskonałym strzałem i orientacją na lodzie czyniły go niebezpiecznym na bardzo wielu poziomach. Todd Bertuzzi dokładnie ósmego marca 2004 roku z bohatera wielu dzieciaków i dumy kibiców z Vancouver, stał się celem ataków, obiektem nienawiści i adresatem wielu listów z wyrazami życzeń śmierci i obrzydzenia jego osobą. Głupich zagrań w lidze nie brakuje, ale on poniósł wyjątkowo srogą karę. Wiele wskazuje jednak na to, że ofiara jego ataku postanowiła z tego incydentu zrobić sobie sposób na życie i do granic możliwości wykorzystać sytuację. Takie światło na tę sprawę rzuca wypowiedź jednego z mocno zaangażowanych w nią postaci…

W skrócie – co stało się 8 marca 2004 roku?

w pakiecie premium

Darmowy fragment za Tobą

Wszystko w NHL zasługuje na szerszy komentarz

Odblokuj pełny tekst, inne analizy redakcji, felietony i archiwum NHL w PL. To nasze hobby, ale także praca, wesprzyj nasze działania.

Czytaj dalej z abonamentem
  • Dłuższe teksty i komentarze po najważniejszych wydarzeniach NHL
  • Analizy kontraktów, transferów, play-offów i klubowych decyzji
  • Dostęp do treści premium oraz archiwum serwisu
  • To, co robimy, możesz prześledzić w sekcji darmowych tekstów

Wybierz pakiet, aby przejść do zamówienia.

Przelew tradycyjny86291000060000000003362403BLIK na numer: 787 323 787W tytule podaj wybrany abonament i adres e-mail.

Konsekwencje?

Podreperowanie budżetu czy zdrowia?

Co twierdzi Moore?

Co dalej?