Buzzer beatery: gole na 58, 27 i 7 sekund przed końcem
Mieliśmy ostatniej nocy dwa spotkania, które w trakcie ostatniej minuty potyczki dostarczyły nam gola, który poderwał tyłki kibiców z wersalek. Buzzer beatery, bo tak lubię pożyczając od Amerykanów ten zwrot nazywać tego typu gole, to zawsze wyjątkowe bramki. Znazcnie później w przebiegu spotkania takiego ważnego gola strzelili Maple Leafs na 5:4 w rywalizacji z Ducks. John Taveres zrobił to na siedem sekund przed końcem spotkania, a Wild za sprawą Joela Erikssona Eka dokonali tego na 27 sekund przed końcem.
Różnice stanowiło też to, że Tavares trafił w dogrywce, ostatecznie zamykając kwestię zwycięstwa. Wild zaś zrobili to w 59 minucie i 33 sekundzie czasu regulaminowego. Wyczyn ekipy Dzikich z nieco innego gatunku, bo oni w tym meczu ze Stars przegrywali już 0:2. Ek zdobył w sumie w meczu dwa gole, a ten game-winning goal był szczególnie ładny, po bardzo pomysłowej próbie zza bramki. Ważna była też sama „zbiórka” po niecelnym strzale Jonasa Brodia.
Joel Eriksson Ek wins it for @mnwild with 25.7 seconds left 😮 pic.twitter.com/F3mXS3xhqt
— Sportsnet (@Sportsnet) February 8, 2020
Minnesota choć w stylu gry nadal nieco siermiężna i sterowana sztywno trzymanymi lejcami przez Bruce’a Boudreau traci tylko dwa punkty do Flames i ostatniej Dzikiej Karty na Zachodzie. Zdecydowanie play-offy w tym roku są w ich zasięgu, a nawet nie można wykluczyć dobrego rezultatu w nich. Pokonali w dwóch ostatnich starciach wyżej notowane ekipy za każdym razem wychodząc z 0:2 (bo poprzednio byli 0:2 z Canucks a wygrali 4:2).
Dallas nie zagrało niczego specjalnego, jeden gol w power play, drugi prawie też, bo sekundy po zakończeniu przewagi liczebnej. No i byłbym zapomniał o jubileuszu dnia – tysięczny mecz Zacha Parise fakt który odnotowujemy i jedziemy dalej.
Wskazuje podobieństwa, ale o ile Wild są zadowoleni z tego co zrobili, to Klonowe Liście mimo zwycięstwa są wkurzone. Sheldon Keefe stwierdził po meczu że triumf nie przyniósł mu żadnej formy zadowolenia i że jest wręcz rozczarowany postacią swoich podopiecznych.
Co by nie było przeważali 3:1 w 3T z rywalem który zakończy rozgrywki w dolnej piątce, grał drugi mecz w ciągu 24 godzin i to na wyjeździe, grając w pięciu obrońców przez 2/3 meczu… i musieli się pomęczyć w OT, a mało brakło do karnych. W istocie styl pozostawiający wiele do życzenia, ale obecnie w sytuacji Maple Leafs liczy się efekt końcowy, a ten daje im na tę chwilę play-offy za trzecie miejsce w Dywizji. Ważne punkty.
Między słupkami TOR zadebiutował Jack Campbell ze skutkiem co najwyżej przeciętnym, Auston Matthews dobił do 40 goli w sezonie i dołożył trzy asysty. Właściwie to mieliśmy trzy, a nie dwa buzzer-beatery bo wyrównujący gol na 4:4 dla Kaczorów padł na 58 sekund przed końcem regulaminowego czasu.
Fan dnia: kibic sukcesu zmienia barwy po golu
w pakiecie premiumDarmowy fragment za Tobą
Wszystko w NHL zasługuje na szerszy komentarz
Odblokuj pełny tekst, inne analizy redakcji, felietony i archiwum NHL w PL. To nasze hobby, ale także praca, wesprzyj nasze działania.
Czytaj dalej z abonamentem- Dłuższe teksty i komentarze po najważniejszych wydarzeniach NHL
- Analizy kontraktów, transferów, play-offów i klubowych decyzji
- Dostęp do treści premium oraz archiwum serwisu
- To, co robimy, możesz prześledzić w sekcji darmowych tekstów
Wybierz pakiet, aby przejść do zamówienia.

Komentarze pod tekstem
Witam mialem to szczęście obejrzeć oba te mecze, czyli Wild i Toronto, po obu bylem szczęśliwy na maksa, bitwa z dallas zawsze jest dla mnie najważniejsza ???. Super mecz naszego Szweda, szkoda ze Kevin nie pociągnął dalej swojej mini serii z golami. Co do Liści mega akcja Tavaresa z Marnerem i Matthewsem ???. AM34 genialny mecz i jesteśmy gotowi na największy klasyk(przynajmniej z przodu).