Buzzer beatery: gole na 58, 27 i 7 sekund przed końcem

Mieliśmy ostatniej nocy dwa spotkania, które w trakcie ostatniej minuty potyczki dostarczyły nam gola, który poderwał tyłki kibiców z wersalek. Buzzer beatery, bo tak lubię pożyczając od Amerykanów ten zwrot nazywać tego typu gole, to zawsze wyjątkowe bramki. Znazcnie później w przebiegu spotkania takiego ważnego gola strzelili Maple Leafs na 5:4 w rywalizacji z Ducks. John Taveres zrobił to na siedem sekund przed końcem spotkania, a Wild za sprawą Joela Erikssona Eka dokonali tego na 27 sekund przed końcem.

Różnice stanowiło też to, że Tavares trafił w dogrywce, ostatecznie zamykając kwestię zwycięstwa. Wild zaś zrobili to w 59 minucie i 33 sekundzie czasu regulaminowego. Wyczyn ekipy Dzikich z nieco innego gatunku, bo oni w tym meczu ze Stars przegrywali już 0:2. Ek zdobył w sumie w meczu dwa gole, a ten game-winning goal był szczególnie ładny, po bardzo pomysłowej próbie zza bramki. Ważna była też sama „zbiórka” po niecelnym strzale Jonasa Brodia.

Minnesota choć w stylu gry nadal nieco siermiężna i sterowana sztywno trzymanymi lejcami przez Bruce’a Boudreau traci tylko dwa punkty do Flames i ostatniej Dzikiej Karty na Zachodzie. Zdecydowanie play-offy w tym roku są w ich zasięgu, a nawet nie można wykluczyć dobrego rezultatu w nich. Pokonali w dwóch ostatnich starciach wyżej notowane ekipy za każdym razem wychodząc z 0:2 (bo poprzednio byli 0:2 z Canucks a wygrali 4:2).

Dallas nie zagrało niczego specjalnego, jeden gol w power play, drugi prawie też, bo sekundy po zakończeniu przewagi liczebnej. No i byłbym zapomniał o jubileuszu dnia – tysięczny mecz Zacha Parise fakt który odnotowujemy i jedziemy dalej.

Wskazuje podobieństwa, ale o ile Wild są zadowoleni z tego co zrobili, to Klonowe Liście mimo zwycięstwa są wkurzone. Sheldon Keefe stwierdził po meczu że triumf nie przyniósł mu żadnej formy zadowolenia i że jest wręcz rozczarowany postacią swoich podopiecznych.

Co by nie było przeważali 3:1 w 3T z rywalem który zakończy rozgrywki w dolnej piątce, grał drugi mecz w ciągu 24 godzin i to na wyjeździe, grając w pięciu obrońców przez 2/3 meczu… i musieli się pomęczyć w OT, a mało brakło do karnych. W istocie styl pozostawiający wiele do życzenia, ale obecnie w sytuacji Maple Leafs liczy się efekt końcowy, a ten daje im na tę chwilę play-offy za trzecie miejsce w Dywizji. Ważne punkty.

Między słupkami TOR zadebiutował Jack Campbell ze skutkiem co najwyżej przeciętnym, Auston Matthews dobił do 40 goli w sezonie i dołożył trzy asysty. Właściwie to mieliśmy trzy, a nie dwa buzzer-beatery bo wyrównujący gol na 4:4 dla Kaczorów padł na 58 sekund przed końcem regulaminowego czasu.

Fan dnia: kibic sukcesu zmienia barwy po golu

w pakiecie premium

Darmowy fragment za Tobą

Wszystko w NHL zasługuje na szerszy komentarz

Odblokuj pełny tekst, inne analizy redakcji, felietony i archiwum NHL w PL. To nasze hobby, ale także praca, wesprzyj nasze działania.

Czytaj dalej z abonamentem
  • Dłuższe teksty i komentarze po najważniejszych wydarzeniach NHL
  • Analizy kontraktów, transferów, play-offów i klubowych decyzji
  • Dostęp do treści premium oraz archiwum serwisu
  • To, co robimy, możesz prześledzić w sekcji darmowych tekstów

Wybierz pakiet, aby przejść do zamówienia.

Przelew tradycyjny86291000060000000003362403BLIK na numer: 787 323 787W tytule podaj wybrany abonament i adres e-mail.