Taylor Hall eksplodował formą w sezonie 2017/18, kiedy do magicznej liczby stu punktów zabrakło mu zaledwie siedmiu „oczek”. W następnej kampanii zdołał rozegrać tylko 33 mecze, natomiast w bieżącej edycji po wielu słowach narzekań, a nawet krytyki, spakował manatki i wyjechał z Newark, udając się ku nowej przygodzie do Arizony. Byle tylko dograć sezon, czy na dłużej? A może tylko, aby dotrwać do lutego i przy okazji trade deadline znaleźć dla siebie nowe miejsce? Fakt jest taki, że w Glendale odnalazł się i poprawił swoją grę, no ale to niekoniecznie musi mieć wpływ na jego pozostanie w ekipie Kojotów.

Kłopoty w raju

w pakiecie premium

Darmowy fragment za Tobą

Wszystko w NHL zasługuje na szerszy komentarz

Odblokuj pełny tekst, inne analizy redakcji, felietony i archiwum NHL w PL. To nasze hobby, ale także praca, wesprzyj nasze działania.

Czytaj dalej z abonamentem
  • Dłuższe teksty i komentarze po najważniejszych wydarzeniach NHL
  • Analizy kontraktów, transferów, play-offów i klubowych decyzji
  • Dostęp do treści premium oraz archiwum serwisu
  • To, co robimy, możesz prześledzić w sekcji darmowych tekstów

Wybierz pakiet, aby przejść do zamówienia.

Przelew tradycyjny86291000060000000003362403BLIK na numer: 787 323 787W tytule podaj wybrany abonament i adres e-mail.

Lider słodko-kwaśny


Plan jest prosty

Kto za to zapłaci?