Oliver Bjorkstrand był jednym z „najgorętszych” napastników całej NHL przed przerwą na All-Star Weekend w St. Louis. Taka skuteczność ofensywna, zwiastująca najlepsze zdobycze punktowe w całej dotychczasowej karierze, to coś, czego oczekiwali po nim skauci Blue Jackets, gdy wybierali go w drafcie do najlepszej ligi świata w 2013 roku.
Duńczyk zaliczył 11 punktów w sześciu ostatnich występach ekipy z Ohio, a co jeszcze cenniejsze, aż dziewięć „oczek” to zdobyte gole. W międzyczasie został dopiero trzecim graczem w tym sezonie, który może się pochwalić więcej niż jednym trafieniem w trzech kolejnych ligowych potyczkach. Wcześniej podobnej sztuki dokonali Aleksander Owieczkin i Patrice Bergeron. 27 punktów w 38 meczach tegorocznej kampanii oznacza tempo na ok. 60 punktów na zakończenie zmagań. Czy najmłodszy z przedstawicieli hokejowej duńskiej rodziny ma szanse, by mając niespełna 25 lat, dołączyć do grona topowych postaci ofensywnych całej NHL?
Oliver Bjorkstrand became the third player post a multi-goal outing in three consecutive appearances this season, joining Alex Ovechkin (3 GP from Jan. 13 – 18) and Patrice Bergeron (3 GP from Dec. 21 – 27, 2019).
More #NHLStats: https://t.co/9Dqwr26rSS pic.twitter.com/svWqFWulvV
— NHL Public Relations (@NHLPR) January 23, 2020
Oliver Bjorkstrand to nie jest postać znikąd, a kibice hokeja znają go od dość dawna. Chłopak ma za sobą wspaniałą karierę juniorską w kanadyjskiej WHL, gdzie przez trzy sezony w barwach Portland Winterhawks notował średnią dokładnie 1,5 punktu na mecz, mając ich w dorobku 290. Znają go też kibice hokeja międzynarodowego, bo to przecież jedna z największych gwiazd duńskiej młodzieżówki, która kilkuletni pobyt w światowej elicie tej kategorii rozpoczynała od wygrania mistrzostw dywizji I A u nas w Sanoku. Chłopak zawsze strzelał dużo bramek, także dla ligowej ekipy ze swojego rodzimego Herning, gdzie występował będąc jeszcze bardzo młodym hokeistą. Jednym słowem, nawet jeśli był wybrany dopiero w trzeciej rundzie, zawsze gdzieś tam był i pytanie brzmiało raczej nie czy w ogóle zaistnieje w NHL, ale kiedy na dobre to się stanie. Wiele wskazuje, że jego czas właśnie nadchodzi.
Może niektórzy liczyli, że stanie się to szybciej, ale wiemy jak to bardzo różnie się układa z mocno punktującymi w juniorach napastnikami. Prawda jest taka, że młody Bjorkstrand trafił do ekipy Columbus, która w poprzednich latach miała naprawdę głęboką przednią formację, pełną ludzi preferujących typową twardą, prostą grę, której on w minionych sezonach raczej nie doświadczał. Ponadto sam Duńczyk, to raczej chłopak o drobnej budowie ciała. Nawet teraz, po wielu sesjach z najlepszymi trenerami od przygotowania fizycznego, daje mu się, najpewniej zawyżone, 183 cm i 80 kg wagi. Kilka lat wstecz tych gabarytów było z pewnością o wiele mniej. Potencjał był w nim zawsze, ale dojście i wskoczenie na wymagany poziom z przytoczonych tu względów zajęło mu trochę czasu.
OLIVER BJORKSTRAND IS A MAN AMONG BOYS.#CBJ pic.twitter.com/RvmcXPwaN3
— 1st Ohio Battery (@1stOhioBattery) January 23, 2020
Do warunków gry można się jak widać zaadoptować, ale
w pakiecie premiumDarmowy fragment za Tobą
Wszystko w NHL zasługuje na szerszy komentarz
Odblokuj pełny tekst, inne analizy redakcji, felietony i archiwum NHL w PL. To nasze hobby, ale także praca, wesprzyj nasze działania.
Czytaj dalej z abonamentem- Dłuższe teksty i komentarze po najważniejszych wydarzeniach NHL
- Analizy kontraktów, transferów, play-offów i klubowych decyzji
- Dostęp do treści premium oraz archiwum serwisu
- To, co robimy, możesz prześledzić w sekcji darmowych tekstów
Wybierz pakiet, aby przejść do zamówienia.

Komentarze pod tekstem