DZIŚ NOCNA ZMIANA o 15 🙂 Zapraszamy do tekstu o Quinnie Hughesie, a do raportu z wczorajszej nocy za mniej więcej dwie godziny!

To nie wiatr, to mój oddech na twoich plecach – zdaje się mówić do Cale’a Makara starszy z braci Hughesów. Kanadyjski obrońca Colorado Avalanche od pierwszych tygodni rozgrywek wydawał się murowanym kandydatem do wyróżnienia dla najlepszego debiutanta ligi. Quinn Hughes z Vancouver Canucks nie przestaje jednak dostarczać argumentów na swoją korzyść, a jego skuteczna, wszechstronna gra na całym lodzie sprawia, że dystans dzielący tych dwóch młodych obrońców cały czas się zmniejsza…

Cale Makar pozostaje liderem wyścigu o Calder Trophy. Nie ma co do tego wątpliwości. Jest przodownikiem wśród pierwszoroczniaków w zasadzie od samego początku bieżącej kampanii. W końcu zaczął ją od bagatela 22 punktów w pierwszych 20 potyczkach o stawkę swojego zespołu. Nic więc dziwnego, że we wszystkich fachowych notowaniach zostawił wszystkich swoich oponentów daleko w tyle. Niedawno wszyscy robili przymiarki do nagród indywidualnych na półmetku rozgrywek, i tam także Makar bezapelacyjnie otrzymywał Caldera. Powody bardzo wyraźnego wskazywania na obrońcę Colorado są dość oczywiste. Błyskawicznie wskoczył w buty obrońcy pierwszej pary, produkując ofensywę w tempie, którego ta liga nie widziała od czasów debiutanckich kampanii takich defensorów jak Bryan Leetch, czy Larry Murphy w latach osiemdziesiątych. Makar z miejsca stał się pierwszoplanową postacią ekipy Avalanche, która walczy o prymat w arcywymagającej Central Division. Jego możliwości są przeogromne. Ale czy na ten moment, kiedy jesteśmy już w drugiej części sezonu zasadniczego, jego przewaga nad następnym najlepszym debiutantem nadal jest tak ogromna jak na początku zmagań?

Żeby było jasne, kiedy mówimy o następnym najlepszym debiutancie, wcale nie mamy na myśli Victora Olofssona z Buffalo Sabres, ani nawet Dominika Kubalika z Chicago Blackhawks. Pomimo tego jak zaskakujące są jego występy, nie mamy na myśli także obrońcy Johna Marino z Pittsburgh Penguins. Nie, jeśli Makar ma jednego głównego pretendenta, do tego nie wydarzy się nic nadzwyczajnego, będzie nim Quinn Hughes. Amerykanin w przyspieszonym tempie zdobywa kolejne stopnie wtajemniczenia w tej lidze, a wzrost jego dyspozycji jest wprost proporcjonalny do wyników, jakie notuje jego ekipa, Vancouver Canucks.

Jeśli chodzi o statystyki ofensywne, to po różnicy ośmiu punktów, jaka dzieliła tą dwójkę po pierwszych 20 meczach sezonu, nie ma już śladu. Dokładniej rzecz ujmując,

w pakiecie premium

Darmowy fragment za Tobą

Wszystko w NHL zasługuje na szerszy komentarz

Odblokuj pełny tekst, inne analizy redakcji, felietony i archiwum NHL w PL. To nasze hobby, ale także praca, wesprzyj nasze działania.

Czytaj dalej z abonamentem
  • Dłuższe teksty i komentarze po najważniejszych wydarzeniach NHL
  • Analizy kontraktów, transferów, play-offów i klubowych decyzji
  • Dostęp do treści premium oraz archiwum serwisu
  • To, co robimy, możesz prześledzić w sekcji darmowych tekstów

Wybierz pakiet, aby przejść do zamówienia.

Przelew tradycyjny86291000060000000003362403BLIK na numer: 787 323 787W tytule podaj wybrany abonament i adres e-mail.