NHL to najlepsza liga świata. Zapewne po przeczytaniu takiego nowatorskiego stwierdzenia, niejeden już nie ma ochoty zapoznawać się z dalszymi banałami. No to walę dalej z grubej rury. Skoro najlepsza, to grają  w niej najlepsi hokeiści globu. Tutaj dochodzimy do sedna sprawy. Czy aby wszyscy najwybitniejsi pokazali się na taflach NHL?  Czy nikt z wielkich nie ominął rozgrywek, w których walczy się o hokejowego Świętego Graala? Okazuje się, że istnieją tacy zawodnicy, którzy pomimo niekwestionowanej klasy, nigdy nie zagościli w cyrku Gary’ego Bettmana i jego poprzedników. Wybraliśmy dla Was sześć nazwisk. Nie wszyscy z nich to wybitni hokeiści, ale każdy z tych przypadków był na swój sposób ciekawy.

Jedni wyjeżdżali, inni wracali, a on trwał

w pakiecie premium

Darmowy fragment za Tobą

Wszystko w NHL zasługuje na szerszy komentarz

Odblokuj pełny tekst, inne analizy redakcji, felietony i archiwum NHL w PL. To nasze hobby, ale także praca, wesprzyj nasze działania.

Czytaj dalej z abonamentem
  • Dłuższe teksty i komentarze po najważniejszych wydarzeniach NHL
  • Analizy kontraktów, transferów, play-offów i klubowych decyzji
  • Dostęp do treści premium oraz archiwum serwisu
  • To, co robimy, możesz prześledzić w sekcji darmowych tekstów

Wybierz pakiet, aby przejść do zamówienia.

Przelew tradycyjny86291000060000000003362403BLIK na numer: 787 323 787W tytule podaj wybrany abonament i adres e-mail.

Wayne Gretzky wschodu

W Columbus za nim nie płaczą

Przegrał z tęsknotą

Dominator bramki nie mógł potwierdzić swojej klasy

Nie wierzył, że otrzyma szansę

Pojechał za chlebem

Nie miał zamiaru mówić „językiem wroga”