Ratownik dnia: obrońca Golden Knights
W roli ratownika ekipy Golden Knights drugi dzień z rzędu wystąpił obrońca Shea Theodore. To właśnie on rozstrzygnął losy meczu z Oilers, trafiając na wagę zwycięstwa w dogrywce. Theodore stał się tym samym dopiero 11. obrońca, który w ciągu ostatnich 21 lat dwa dni pod rząd uzyskał bramkę na wagę zwycięstwa. Na liście tej w ostatnich czasach zaistnieli między innymi John Carlsson i Seth Jones. Czy to znaczy że Theo jest już na ich poziomie? Osobiście zauważam że Peter DeBoer wyciąga z jego potencjału więcej niż Gerard Gallant, jeszcze nie maksa.
Nie wystarcza mi to jednak żeby uznawać go za TOP10 obrońcę NHL. 46 hitów wykonali Nafciarze, grający w tym meczu bez przeziębionego Connora McDavida. Edmonton radziło sobie dobrze i prowadziło 1:0 i 2:1, trudno przyczepić się i zarzucić cokolwiek ich dyspozycji. Świetnie bronił Mikko Koskinen, więc tych elementów składających się na potencjalną wygraną EDM było kilka. Nawet w dogrywce mogło się to potoczyć inaczej bo szansę miał Ethan Bear… po czym to właśnie on zablokowany przy bandzie przez Jonathana Marchessault stracił krążek przy akcji bramkowej.
Zmęczenie dnia: od patrzenia na grę Sabres
w pakiecie premiumDarmowy fragment za Tobą
Wszystko w NHL zasługuje na szerszy komentarz
Odblokuj pełny tekst, inne analizy redakcji, felietony i archiwum NHL w PL. To nasze hobby, ale także praca, wesprzyj nasze działania.
Czytaj dalej z abonamentem- Dłuższe teksty i komentarze po najważniejszych wydarzeniach NHL
- Analizy kontraktów, transferów, play-offów i klubowych decyzji
- Dostęp do treści premium oraz archiwum serwisu
- To, co robimy, możesz prześledzić w sekcji darmowych tekstów
Wybierz pakiet, aby przejść do zamówienia.

Komentarze pod tekstem
„Theodore stał się tym samym dopiero 11. obrońca, który w ciągu ostatnich 21 lat dwa dni pod rząd uzyskał bramkę na wagę zwycięstwa.” – niesamowite, że prowadzone są takie statystyki ?
Też mnie to śmieszy, statystyki z cyklu „tylko dwóch innych dokonało tego w piątek 13-go stojąc na lewej nodze tuż po północy” 🙂 ale patrząc na szczyt tej „drabinki” coś tam można wywnioskować (nie patrząc na lata 90 czy 2000), nie za dużo ale coś tam (stąd porównanie do Carlsona i próba postawienia tezy).
Haha no dokładnie, mnie aż głowa boli jak to czytam ale racja, jak coś można z tego wyciągnąć to spoko! Plus są też fani wszelkich statystyk 😉
Staram się tym nie szastać w nocnych zmianach, podawać tylko te liczby które są ważne.
Dla mnie jak już wspominałem to ma być opinia, felieton, pewnego rodzaju opowieść o meczu/kolejce/wydarzeniu z własnej perspektywy.
No ale niektórzy jak już wspomniałeś liczby lubią i liczb chcą 😉
Dobry.
Po tym meczu można powoli twierdzić, że w Winnipeg rodzi się drużyna z aspiracjami na coś więcej niż faza zasadnicza.
Bardzo trafna decyzja ze sprowadzeniem Eakina – tutejszy, zdobywa pierwszą bramkę dla Jets i wykonuje niewidoczną dla wielu pracę – tworzy partnerom przestrzeń do gry, absorbuje obrońców.
Hellebuyck – galaktyczna forma, ostatnia instancja.
Z minusów – brak gola w PP, do poprawy. Takie okazje trzeba wykorzystywać.
Teraz przed Winnipeg seria trzech kanadyjskich klasyków, a biorąc pod uwagę formę w spotkaniach domowych szkoda, że wszystkie trzy odbędą się na wyjeździe, z czego najbliższy z Oilers.
I to powinien być najłatwiejszy mecz dla Winnipeg, rozpatrując parametry wolicjonalne i sytuację w tabeli – oczywiście nie dewaluuję drużyny Edmonton, którzy pewnym krokiem zmierzają tam, gdzie powinni być co roku.
Mogą sobie pozwolić na porażkę, są stosunkowo bezpieczni, natomiast w przypadku Jets limit błędów prawie uległ wyczerpaniu.
Najtrudniejsza przeprawa będzie z Canucks, tym bardziej, że w składzie powinien pojawić się Brock Boeser i do tego są bezpośrednimi konkurentami w walce o Wild Card.
Wracając jeszcze do Jets – przed nimi 12 spotkań gdzie każde z nich jest na wagę złota i gdzie najwięcej będzie zależało nie tylko od samych graczy, trenerów i kibiców ale również od tych o których za często się nie mówi czyli klubowych lekarzy.
Co do Arizony – na razie nie ma co załamywać rąk, gra się nie skończyła, to nie jest zły zespół.
Wystarczy.