Skrót dnia: noc z piątku na sobotę

Ta liga. Ah ta liga. W takie dni kocham ją i nienawidzę jednocześnie, za nieprzewidywalność i stopień skomplikowania. Na sześć meczów rozegranych z piątku na sobotę w PIĘCIU wygrały ekipy niżej notowane. Najbliżej byłem spotkania Jets z Golden Knights, w którym najmocniej rozpędzona ofensywa ostatnich tygodni rozgrywek połamała sobie zęby o Jets. To jeszcze można by zrozumieć, wszak w bramce Odrzutowców stał Connor Hellebuyck, który tego dnia sięgnął po szósty shutout i został samodzielnym liderem tej statystyki.

Najsłabsi i często wyśmiewani Red Wings skończyli serię sześciu porażek podejmując rozochoconych ostatnimi niezłymi wynikami Blackhawks. Szukam wytłumaczenia i znajduje, drugi mecz w 24 godziny Chicago był po nich widoczny, z biegiem meczu sił i wytrzymałości zaczęło brakować. W te dwa dni meczowe Duncan Keith przyjął końską dawkę prawie 54 minut, a wszyscy wiemy że nie znosi już tego jak dawniej.

W identycznym stosunku co Chicago swój mecz przegrywają Maple Leafs, a ich podróż do Kalifornii kończy się totalną katastrofą okraszoną jednym tylko punktem. Ducks prowadzili minimalnie od czwartej do 51. minuty, w końcówce Toronto unika kompletnego blamażu strzelając gola, dzięki czemu nie notuje dwóch jednostek meczowych bez zdobytej bramki. Kluczem do wygranej Anaheim jest kontrola nad neutralną tercją, liczne przechwyty i wygrana fizyczna batalia w tej części lodowiska.

Szarżujący ostatnio Blues nawet przez chwilę nie prowadzą z Devils i tracą serię 8W z rzędu. Nie tak dawno obie ekipy mierzyły się (choć w środowisku NHL nie tak dawno czyli 18 lutego to już cała wieczność) i St. Louis było górą 3:0. Tym razem zatrzymał ich bramkarz który większość sezonu spędził w AHL (Cory Schneider), a jednego z goli wbił im rookie Dakota Mermis. Teoretycznie pierwszoroczniak, ale już 26-letni z nieudanym podejściem do NHL w Coyotes. No-name, gracz bez większego potencjału. Pierwsze trafienie w sezonie notuje też Connor Carrick.

Dwa pozostałe wyniki są najmniej rażące. Jedyną potyczką tego dnia, w której prowadzenie zmieniało się w trakcie meczu, było Coyotes kontra Flames. Zwycięstwo wyżej notowanych Calgary byłoby powiewem normalności, gdyby nie aż 27 strat. Wygrać z taką ilością giveaways to jednocześnie sztuka i kabaret. Przegrać zaś w takim meczu z tak grającym rywalem… zostawię bez komentarza. TOP 10 takich przypadków w tym sezonie, co ciekawe sprawdzając to zauważyłem że mnóstwo (pięć) meczów w takim, a może i gorszym stylu wygrali Islanders.

No i kiedy wydaje mi się że rodzynkiem, spotkaniem które przebiegło zupełnie naturalnie, było zwycięstwo Canucks nad Avalanche… to dwie bramki dla Vancouver uzyskuje Zack MacEwen. Jared Bednar trener Colorado którego lubię bronić przed nieuzasadnioną krytyką do tego meczu podchodzi „rozzłoszczony” odsuwa od składu Nikitę Zadorowa za słaby poprzedni występ, a w trakcie tej batalii na ośmiu minutach kończy udział Iana Cole’a mówiąc później że jak ktoś gra słabo to trzeba go odsunąć. Niby zgoda, ale praktycznie COL grali więc bez nominalnej trzeciej pary obrońców. Amen.

/ Michał Ruszel

Przepis dnia: niuans przeważył szalę na korzyść Canes

w pakiecie premium

Darmowy fragment za Tobą

Wszystko w NHL zasługuje na szerszy komentarz

Odblokuj pełny tekst, inne analizy redakcji, felietony i archiwum NHL w PL. To nasze hobby, ale także praca, wesprzyj nasze działania.

Czytaj dalej z abonamentem
  • Dłuższe teksty i komentarze po najważniejszych wydarzeniach NHL
  • Analizy kontraktów, transferów, play-offów i klubowych decyzji
  • Dostęp do treści premium oraz archiwum serwisu
  • To, co robimy, możesz prześledzić w sekcji darmowych tekstów

Wybierz pakiet, aby przejść do zamówienia.

Przelew tradycyjny86291000060000000003362403BLIK na numer: 787 323 787W tytule podaj wybrany abonament i adres e-mail.