Zdobycie miana pierwszej gwiazdy tygodnia w NHL, postawiło Kevina Fialę w blasku fleszy. Trzeba jednak powiedzieć, że skrzydłowy Wild już od miesięcy należy do grona najskuteczniejszych postaci ofensywnych całych rozgrywek, zapewniając Minnesocie dokładnie to, czego tak bardzo tam potrzebują.

Kibice Wild niezbyt chętnie wracają wspomnieniami do czasów, gdy funkcję menedżera zespołu pełnił Paul Fenton i trudno im się dziwić. To był krótki i burzliwy okres dla ekipy ze State of Hockey. W jedynej kampanii Fentona jako architekta tego zespołu, Wild zaliczyli 18 punktowy spadek dokonań, obsunęli się o cztery miejsca w obrębie swojej Central Division, lądując na jej dnie, no i wreszcie nie zakwalifikowali się do fazy play-off, co zdarzyło im się pierwszy raz od sześciu sezonów. Minnesota wykonała też wtedy kilka ruchów, po których większość obserwatorów kręciła z niedowierzania głową. Wymiana Nino Niederreitera z Caroliną Hurricanes w zamian za Victora Raska, szybko okazała się strzałem we własną stopę. Nie wypaliło również oddanie Charlie’go Coyle’a do Boston Bruins w zamian za Ryana Donato, który po przeprowadzce nijak nie przypominał tego ciekawego ofensywnego gracza, walczącego na turnieju olimpijskim w Pjongczang w barwach Teamu USA. Było jeszcze lekkomyślne szastanie pieniędzmi na rynku wolnych graczy. Mats Zuccarello to oczywiście zawodnik klasowy, ale kolejny weteran o wysokich zarobkach, to była raczej jedna z ostatnich rzeczy jakiej potrzebowali w Minnesocie.

Jednak pośród fałszywych kroków, jakie postawił były już GM Wild, staje się coraz bardziej oczywiste, że przynajmniej w jednym przypadku udało mu się rozbić bank. Z każdym kolejnym meczem Wild z ostatnich tygodni, pozyskanie Kevina Fiali z Nashville Predators wygląda jak prawdziwy majstersztyk Fentona. Kiedy ów ruch miał miejsce, praktycznie wszyscy szukaliśmy jednak zwycięzcy po drugiej stronie telefonicznej słuchawki. Mikael Granlund był w swoich teoretycznie najlepszych latach kariery, a w jego sportowym CV były już dwa sezony z 20 bramkami i niemal 70 punktami w dorobku. Z kolei Fiala mógł się pochwalić tylko jedną 20 bramkową kampanią i rekordem na poziomie 48 „oczek” za gole i asysty. Nadto wyraźnie cierpiał na spadek swojej ofensywnej produkcji przy okazji trzeciego pełnego sezonu w NHL w karierze. Pierwsze odczucia tylko umacniały nas w pierwotnej ocenie tej wymiany. Szwajcar zanotował tylko trzy trafienia i siedem punktów w 19 spotkaniach w barwach ekipy z Minnesoty, mimo faktu, że z miejsca otrzymał minuty w top six nowego zespołu. To prawda, że Granlund w Nashville wcale nie był dużo lepszy, nie zmienia to jednak faktu, że kibice Wild mieli powody do niepokoju. Fenton, nota bene wielki zwolennik talentu Fiali, który miał dużo wspólnego z tym, że Predators wybrali go kilka lat wcześniej z wysokim numerem pierwszej rundy draftu, określał swój nowy nabytek jako gracza elektryzującego i wpływającego na losy meczów. W State of Hockey niczego takiego w końcówce poprzedniej kampanii nie zobaczyli. Prawdę mówiąc, nie było tego też widać w pierwszych fragmentach tegorocznych zmagań.

https://twitter.com/spittinchiclets/status/1235020609496788992

Jeśli sięgniemy pamięcią do początku trwającego sezonu, to przypomnimy sobie, że

w pakiecie premium

Darmowy fragment za Tobą

Wszystko w NHL zasługuje na szerszy komentarz

Odblokuj pełny tekst, inne analizy redakcji, felietony i archiwum NHL w PL. To nasze hobby, ale także praca, wesprzyj nasze działania.

Czytaj dalej z abonamentem
  • Dłuższe teksty i komentarze po najważniejszych wydarzeniach NHL
  • Analizy kontraktów, transferów, play-offów i klubowych decyzji
  • Dostęp do treści premium oraz archiwum serwisu
  • To, co robimy, możesz prześledzić w sekcji darmowych tekstów

Wybierz pakiet, aby przejść do zamówienia.

Przelew tradycyjny86291000060000000003362403BLIK na numer: 787 323 787W tytule podaj wybrany abonament i adres e-mail.