Ostatnia decyzja odnośnie rezygnacji z rozgrywek play-off w ligach zrzeszonych w ramach CHL oraz nieorganizowanie w tym roku finałowego turnieju o Memorial Cup, oznacza ni mniej ni więcej definitywny koniec sezonu dla całego juniorskiego hokeja. Prospekci na najbliższy draft nie rozegrają już żadnego spotkania, nadal nie wiadomą pozostaje kwestia przeprowadzenia czerwcowego Draft Combine i wreszcie samej ceremonii.
Trzeba sobie powiedzieć, że cały świat sportu został brutalnie sparaliżowany, ale na odwołaniu sezonu najwięcej tracą właśnie juniorzy, których kariera jest przecież ograniczona czasowo do trzech, czterech lat, w przypadku tych najzdolniejszych jest to nieraz jeszcze krótszy okres. Już nigdy nie dowiemy się, czy piekielnie silna ekipa Ottawa 67’s, która wygrała 50 z 62 spotkań sezonu zasadniczego, zdobyłaby pierwsze mistrzostwo OHL od sezonu 2000/2001. Jak bardzo swoje statystyki indywidualne mógłby wyśrubować murowany kandydat do numeru jeden tegorocznego naboru do NHL, Alexis Lafreniere (112 punktów w 52 spotkaniach). Pytań jest wiele, ale odpowiedzi na nie się nie doczekamy. Chcąc nie chcąc trzeba próbować patrzeć do przodu.
Nie wiedząc jeszcze jak będzie wyglądała sama ceremonia, ekipy najlepszej ligi świata muszą próbować zgromadzić jak najwięcej informacji na temat dostępnej puli młodych graczy. Czasu, by ułożyć sobie finałowe rankingi będzie jeszcze sporo, ale dzisiaj proponuję wam listę graczy, którzy swoimi występami we wcześniejszej fazie sezonu zrobili dostatecznie dużo, by relatywnie spokojnie czekać na draft oraz drugie zestawienie tych prospektów na draft, którzy szczególnie dużo stracili na odwołaniu decydującej części tegorocznej kampanii.
Wygrani:
Alexis Lafreniere (Rimouski Oceanic, QMJHL)
Nie potrzeba tu chyba żadnych specjalnych wyjaśnień. Lafreniere był najlepszym hokeistą w całym juniorskim hokeju, a dokonał tego męcząc się przez długi czas z uprzykrzającym życie urazem kostki. Nie ryzykuję wiele pisząc, że pewnie byłby i najlepszym zawodnikiem w hokeju akademickim, a i w wielu profesjonalnych ligach w Europie byłby w stanie zanotować bardzo wiele mocnych występów. W ledwie 52 spotkaniach QMJHL Lafreniere miał aż 11 meczów z dorobkiem czterech i więcej punktów (!), w tym ten pamiętny występ z 16 lutego przeciwko Quebec Remparts, w którym uzbierał siedem „oczek” za gole i asysty. Wliczając w to tegoroczne MŚ juniorów, gdzie został uznany MVP imprezy i poprowadził reprezentację Kanady do złota, na jego koncie są 122 punkty w 57 spotkaniach. Jego dziesięć punktów w pięciu meczach czeskiego czempionatu (tak naprawdę niewiele ponad czterech, bo przecież nie dograł nawet pierwszej tercji tamtego feralnego meczu z Rosją), dobrze odzwierciedla średnią produkcji ofensywnej z całej tegorocznej kampanii. Gdyby sezon juniorskich zmagań w Quebecu mógł zostać dograny normalnie, Lafreniere po 68 grach pewnie miałby w dorobku około 146 punktów, czyli o ponad 30 więcej niż najlepszy zawodnik U-19 ligi, a więc prospekt Penguins Samuel Poulin. Podsumowując, to zdecydowanie najlepsze osiągnięcie juniora w roku draftowym od czasów Sidney’a Crosby’ego, który nota bene też grał dla Oceanic. Lafreniere przerastał te rozgrywki, niejednokrotnie z powodzeniem wdając się w walkę z kilkoma graczami rywali. Jedyną niewiadomą jest to, kto wygra loterię draftową i w jaki sposób dokonywane będą wybory. Kto będzie numerem jeden wiadomo już od dawna.
Marco Rossi (Ottawa 67’s, OHL)
w pakiecie premiumDarmowy fragment za Tobą
Wszystko w NHL zasługuje na szerszy komentarz
Odblokuj pełny tekst, inne analizy redakcji, felietony i archiwum NHL w PL. To nasze hobby, ale także praca, wesprzyj nasze działania.
Czytaj dalej z abonamentem- Dłuższe teksty i komentarze po najważniejszych wydarzeniach NHL
- Analizy kontraktów, transferów, play-offów i klubowych decyzji
- Dostęp do treści premium oraz archiwum serwisu
- To, co robimy, możesz prześledzić w sekcji darmowych tekstów
Wybierz pakiet, aby przejść do zamówienia.

Komentarze pod tekstem