Kilka dni temu prezydent Donald Trump zwołał na wideokonferencję do siebie niemal wszystkich szefów liczących się w Stanach Zjednoczonych dyscyplin i lig i… powiedział kilka pustych frazesów. Na szczęście wszystkie organizacje kombinują po cichu każdy po swojemu jak ewentualnie wznowić rozgrywki, lub przynajmniej jaki scenariusz mieć w zanadrzu gdyby nagle pandemia zaczęła słabnąć.
NBA ma plan by zagospodarować Las Vegas, wzorem pomysłu który jako pierwszy zrodził się w piłkarskiej Premier League w Anglii. Tym tropem poszli również w bejsbolu, gdzie na dosyć zaawansowanym stopniu są już rozmowy, by sezon wystartować na pełnej długości „wynajmując” szereg nieruchomości w Arizonie.
W hokeju też mamy do czynienia z planem, nazwijmy to scentralizowania rozgrywek w jednym mieście lub okręgu geograficznym, tak by uniknąć podróżowania drużyn i tym samym zminimalizować ryzyko zarażenia się. Oczywiście każdy z poniższych scenariuszy zakłada mecze rozgrywane bez publiczności, lecz pokazywane w telewizji. Przyjrzyjmy się zatem jaki plan awaryjny ma NHL.
Miejsca-faworyci
w pakiecie premiumDarmowy fragment za Tobą
Wszystko w NHL zasługuje na szerszy komentarz
Odblokuj pełny tekst, inne analizy redakcji, felietony i archiwum NHL w PL. To nasze hobby, ale także praca, wesprzyj nasze działania.
Czytaj dalej z abonamentem- Dłuższe teksty i komentarze po najważniejszych wydarzeniach NHL
- Analizy kontraktów, transferów, play-offów i klubowych decyzji
- Dostęp do treści premium oraz archiwum serwisu
- To, co robimy, możesz prześledzić w sekcji darmowych tekstów
Wybierz pakiet, aby przejść do zamówienia.

Komentarze pod tekstem