Wciąż nie wiadomo co z zaplanowanym na drugą połowę czerwca draftem do najlepszej ligi świata. 31 ligowych zespołów przymierza topowych prospektów na podstawie zgromadzonych wcześniej materiałów. My także mamy sporo miejsca i czasu, by porozbierać na czynniki pierwsze te topowe dostępne nazwiska.
W dzisiejszych notatkach proponuję wam analizę-zabawę w porównanie topowych prospektów tegorocznej klasy do obecnych gwiazd NHL. Kogo z obecnych postaci ligi przypominają mi poszczególni juniorzy? Na kim oni sami najchętniej się wzorują i kogo lubią oglądać w akcji? Porównujemy sylwetki dziesięciu czołowych młodych talentów hokejowych.
Alexis Lafreniere, LW, Rimouski Oceanic (QMJHL)
Wondering why Alexis Lafrenière was named #MVP? Watch his best saves and assists for @hc_wjc 👇👇👇@oceanicrimouski pic.twitter.com/MPly3sN510
— IIHF (@IIHFHockey) January 6, 2020
Najsilniejsze strony: kontrola krążka, kreowanie akcji, zaangażowanie
Gracz NHL, którego mi przypomina: Jonathan Huberdeau, Florida Panthers
Lafreniere ma bardzo podobne warunki fizyczne, ponadto operuje lewym uchwytem na lewym skrzydle, podobnie jak gwiazda Panthers. Do tego Huberdeau także wywodzi się z juniorskich rozgrywek z Quebecu. Jeśli chodzi o styl gry, to łączy ich fakt, że obaj są bardzo kreatywnymi skrzydłowymi ze świetnymi rękami, doskonale rozumiejącymi grę. Lafreniere ekscytuje skautów swoimi umiejętnościami z krążkiem na kiju, ale także tym, że mimo swoich możliwości bardzo często należy do najbardziej pracowitych zawodników na lodzie. Nigdy nie miał problemów z motywowaniem się i dawaniem wszystkiego w każdej kolejnej zmianie, co też upodabnia go do czołowego napastnika Panthers. Rozczarowani, że nie padło tutaj bardziej głośne nazwisko? No cóż, mógłbym dodać może jeszcze Davida Pastrnaka, a to za sprawą umiejętności znajdowania sobie odpowiedniego ustawienia w tercji ofensywnej, zarówno z krążkiem jak i bez. Lafreniere potrafi to świetnie. Wachlarz podań i strzałów na bramkę też wydaje mi się podobny. Na obronę Huberdeau dodam jednak, że mowa o zawodniku, który od blisko trzech sezonów notuje pierwszorzędne statystyki ofensywne. 30 goli i 92 punkty za sezon 2018/19, daj Boże każdemu. Wydaje mi się, że o pewniaku do numeru jeden tegorocznego draftu trzeba myśleć właśnie w kategorii takiego pierwszoplanowego ofensywnego gracza, który wiele rzeczy robi ponadprzeciętnie dobrze, ale jednak Connorem McDavidem, czy Sidney’em Crosbym to nie jest. W przeciwieństwie do Huberdeau, który po drafcie wrócił jeszcze na trochę do rozgrywek juniorskich, na pewno jest jednak w pełni przygotowany do wejścia do NHL z marszu. Chociaż niemal na pewno trafi do drużyny ze słabszą ofensywą, stać go na lepsze cyferki niż debiutanckie osiągnięcia napastnika Panthers, a docelowo powinien ustabilizować się na poziomie 80-90 punktów za gole i asysty. Z kolei sam Lafreniere przyznaje, że lubi podglądać popisy Patricka Kane’a z Chicago Blackhawks i to na nim stara się wzorować.
Quinton Byfield, C, Sudbury Wolves (OHL)
Oh, the edgework! Quinton Byfield with the killer cut and finish to end things in OT.
He buried the game-tying goal as well and is now up to 72 points (31+41) in 37 OHL games. #2020NHLDraft pic.twitter.com/LFLbbNpzqo
— Cam Robinson (@Hockey_Robinson) January 31, 2020
Najsilniejsze strony: jazda na łyżwach, strzał, hockey sense
Gracz NHL, którego mi przypomina:
w pakiecie premiumDarmowy fragment za Tobą
Wszystko w NHL zasługuje na szerszy komentarz
Odblokuj pełny tekst, inne analizy redakcji, felietony i archiwum NHL w PL. To nasze hobby, ale także praca, wesprzyj nasze działania.
Czytaj dalej z abonamentem- Dłuższe teksty i komentarze po najważniejszych wydarzeniach NHL
- Analizy kontraktów, transferów, play-offów i klubowych decyzji
- Dostęp do treści premium oraz archiwum serwisu
- To, co robimy, możesz prześledzić w sekcji darmowych tekstów
Wybierz pakiet, aby przejść do zamówienia.

Komentarze pod tekstem