O ludziach pracujących w mediach sportowych panuje takie przekonanie, zarówno wśród sportowców którzy dostarczają „treści” jak i wśród odbiorców którzy za opisywanie/relacjonowanie tej treści pośrednio lub bezpośrednio płacą. Teza ta brzmi „Dziennikarze sportowi to niespełnieni sportowcy”. Chcieli by ich kariery, ich talentu, ich umiejętności ostatecznie ich stylu życia. Zarabiania milionów na sporcie i byciu sławnym z tego. Pozwolę sobie niezgodzić się z tą teorię, ale wysnuć inną, wcale nie daleko padającą od tej. Dziennikarzom zdecydowanie bardziej podoba się praca trenera, działacza, kierownika, menadżera w zawodowym sporcie.
Sam jestem tego doskonałym przykładem, skrycie marze o zostaniu menadżerem hokejowego klubu i tworzeniu tego wszystkiego od podstaw. Komentujemy dla was wymiany, oceniamy wybory w drafcie, analizujemy kontrakty podpisywane na wolnym rynku, decyzje trenerów w danym momencie meczu czy sezonu. Zawsze sugerujemy inne rozwiązanie, co zrobiono źle, czego nie wzięto pod uwagę. Sugerujemy że wiemy lepiej, choć nie zawsze tak jest, pokazuje jednak że „loża prasowa” ma zdecydowanie więcej wspólnego z decyzjami podejmowanymi za biurkiem, aniżeli z atletami zakładającymi łyżwy.
Sięgnąć po Puchar Stanleya jako zawodnik, to marzenie każdego dzieciaka, nastolatka. Zbudować drużynę mistrzowską jako menadżer, sterować ich poczynaniami jako trener, o tym zdecydowanie częściej marzą dorośli. Igor Eronko na którego będziemy się w tym artykule powoływać, jest już dorosły. Jego ciche pragnienie urzeczywistniło się. Eronko został właśnie asystentem menadżera w Awangardzie Omsk, ekipie z Kontynentalnej Hokej Ligi. Przez lata Eronko był dziennikarzem uznanego rosyjskiego dziennika sportowego Sport -Express. Teraz bliżej niż do „sportowego Pulitzera” jest mu do tego, by kiedyś samodzielnie zbudować drużynę na miarę Pucharu Gagarina.

„Oczywiście że o tym śniłem. Kiedy pracujesz w mediach i znasz doskonale decyzje menadżerów, zawsze przychodzi do głowy myśl, co ty zrobiłbyś inaczej. Teraz jako asystent będą mógł zdobyć niezbędne doświadczenie, a kiedyś być samodzielnym GM-em. To nie mały, a ogromny skok dla mnie. Teraz wszystko w moich rękach, w pracy którą wykonam” powiedział Eronko, który ma przed sobą spore wyzwanie. Przejście od „wszystkowiedzącego” dziennikarza, którego praca w dużej mierze polega na wiedzy, kontaktach, do pracy jako działacz jest rzadkie. Czy były takie przykłady w historii NHL? Rzadko, ale były. Np. Chris
w pakiecie premiumDarmowy fragment za Tobą
Wszystko w NHL zasługuje na szerszy komentarz
Odblokuj pełny tekst, inne analizy redakcji, felietony i archiwum NHL w PL. To nasze hobby, ale także praca, wesprzyj nasze działania.
Czytaj dalej z abonamentem- Dłuższe teksty i komentarze po najważniejszych wydarzeniach NHL
- Analizy kontraktów, transferów, play-offów i klubowych decyzji
- Dostęp do treści premium oraz archiwum serwisu
- To, co robimy, możesz prześledzić w sekcji darmowych tekstów
Wybierz pakiet, aby przejść do zamówienia.

Komentarze pod tekstem