Każdy słyszał nie raz o „fali”, „koceniu” i tym podobnych praktykach dotyczących osób wstępujących do danej organizacji. Te metody znane są z wojska, ze szkół, czy wśród członków drużyn sportowych. O ile pewne nieprzyjemności związane z rytualnym przyjęciem do grupy mogą mieć charakter trochę przerażający, ale i tak samo śmieszny, po latach wspominany przy wspólnych biesiadach, to okazuje się, iż nieraz są to przeżycia traumatyczne, uderzające bezpośrednio w ludzką godność. Świat sportu doznał w ostatnich dniach wstrząsu w związku z ujawnieniem wręcz perwersyjnych praktyk, którym poddawani byli młodzi hokeiści w czołowych kanadyjskich ligach juniorskich, stanowiących przedsionek NHL.
Pili mocz i jedli odchody
Więcej hokejowych historii i analiz w NHL w PL
w pakiecie premium
Darmowy fragment za Tobą
Wszystko w NHL zasługuje na szerszy komentarz
Odblokuj pełny tekst, inne analizy redakcji, felietony i archiwum NHL w PL. To nasze hobby, ale także praca, wesprzyj nasze działania.
Czytając to przestaję się dziwić akcji BLM w Ameryce. Jeśli takie ekscesy działy się i nikomu to nie przeszkadzało, to w późniejszych czasach ci ludzie po nabraniu odrobiny sprytu mogli gnoić słabszych czyli w m.in. czarnych bez najmniejszych przeszkód.
Z drugiej strony w dobie dzisiejszych mediów timing tego artykułu jest dla mnie lekko podejrzany. „Trust no-one” jak to mówił agent Moulder.
Komentarze pod tekstem
Dobry tekst, dzięki.
Czytając to przestaję się dziwić akcji BLM w Ameryce. Jeśli takie ekscesy działy się i nikomu to nie przeszkadzało, to w późniejszych czasach ci ludzie po nabraniu odrobiny sprytu mogli gnoić słabszych czyli w m.in. czarnych bez najmniejszych przeszkód.
Z drugiej strony w dobie dzisiejszych mediów timing tego artykułu jest dla mnie lekko podejrzany. „Trust no-one” jak to mówił agent Moulder.