Nasz redaktor Krzysztof Girgiel trafnie stwierdził, że „Czajka” nie będzie kojarzyć się już tylko z wylewem szamba nad Wisłą ale także w Arizonie. Rzeczywiście konflikt na linii menadżer o swojsko brzmiącym nazwisku John Chayka, a Arizona Coyotes wygląda trochę jak kłótnia dwóch influencerek, które po pewnym okresie współpracy pożarły się o to, która pierwsza się obraziła i odeszła. Teraz swoimi decyzjami i wypowiedziami John Chayka wywołał smród rodem z oczyszczalni „Czajka”, a cała sprawa brzmi jak słaby żart, jakie niegdyś opowiadał Mariusz Czajka.

Spokojnie, to tylko play-off

Klub z Arizony sprawił, że mniej ludzi śmieje się już z paranoicznie wyglądających treningów drużyn NHL, gdy zamaskowani po zęby trenerzy i fizjoterapeuci oglądają zawodników ubranych jak zawsze. Teraz wiele oczu skierowało się na piaski pustyni, gdzie miejscowi Yotes sprawili sobie najgorszy PR-owy prezent od czasu pożegnania swojego wieloletniego kapitana niemal bez słowa. Skazywany przez wiele i przez większość specjalistów na niebyt klub notuje wzrosty sprzedaży, wzrosty popularności i coraz mocniej liczy się na hokejowej mapie świata. Ewenementem na skalę światową jest to, że dzieje się tak zarówno dzięki jak i pomimo działań klubu. O co chodzi w całej sprawie?

„A w pośredniaku byłeś?”

w pakiecie premium

Darmowy fragment za Tobą

Wszystko w NHL zasługuje na szerszy komentarz

Odblokuj pełny tekst, inne analizy redakcji, felietony i archiwum NHL w PL. To nasze hobby, ale także praca, wesprzyj nasze działania.

Czytaj dalej z abonamentem
  • Dłuższe teksty i komentarze po najważniejszych wydarzeniach NHL
  • Analizy kontraktów, transferów, play-offów i klubowych decyzji
  • Dostęp do treści premium oraz archiwum serwisu
  • To, co robimy, możesz prześledzić w sekcji darmowych tekstów

Wybierz pakiet, aby przejść do zamówienia.

Przelew tradycyjny86291000060000000003362403BLIK na numer: 787 323 787W tytule podaj wybrany abonament i adres e-mail.