Zapytaj o Mecz Gwiazd przeciętnego, ale dobrze zorientowanego kibica NHL. Opowie ci o nudzie, sztampie i braku emocji. Czy za każdym razem było tak kiepsko? Odpowiedź brzmi NIE. To widowisko miało swoje lepsze momenty, ba miało znakomite momenty, które na stałe przeszły do historii NHL. Niektóre z nich całkiem niedawno. Czterobramkowy występ Gretzky’ego czy sześciopuntowy mecz Lemieux, to tylko dwie z opisanych i pokazanych tu historii. Są też te nowsze na dowód czego w naszym „rankingu” wyróżniamy aż trzy wydarzenia z tego dziesięciolecia (2010-2020). Zapraszamy!
Pożegnanie Gordiego Howe’a w 1980
Nieżyjący i często wspominany przy okazji All Star Game legendarny Gordie Howe przez większość życia grał w Detroit dla Red Wings, ale w 1980 był już reprezentantem teraz nieistniejących Hartford Whalers. W 1980 impreza odbywała się w Detroit, gdzie 51-letniego wówczas Gordiego wciąż uwielbiano. Mr . Hockey zanotował asystę ku uciesze tłumów, a w całej karierze miał aż 19 punktów w All Star Games.
https://www.youtube.com/watch?v=yXeFwehEhrg
„Smarkaty” Wayne Gretzky uciera wszystkim nosa w 1983
Dwie pierwsze tercje widowiska w 1983 były w wykonaniu The Great One… słabe. Nie zanotował żadnego punktu i 15 tysięcy fanów w Nassau Coliseum mogło czuć rozczarowanie. „To ma być ten wielki Gretkzy? Toż to 22-letni smark”. Trzecia odsłona to cztery gole Gretzky’ego. Na koniec sezonu „99” ustanowił rekordy NHL w golach, asystach i punktach (92G, 120A, 212PKT).
Mario Lemieux w 1988 udowadnia dlaczego był „Super”
w pakiecie premiumDarmowy fragment za Tobą
Wszystko w NHL zasługuje na szerszy komentarz
Odblokuj pełny tekst, inne analizy redakcji, felietony i archiwum NHL w PL. To nasze hobby, ale także praca, wesprzyj nasze działania.
Czytaj dalej z abonamentem- Dłuższe teksty i komentarze po najważniejszych wydarzeniach NHL
- Analizy kontraktów, transferów, play-offów i klubowych decyzji
- Dostęp do treści premium oraz archiwum serwisu
- To, co robimy, możesz prześledzić w sekcji darmowych tekstów
Wybierz pakiet, aby przejść do zamówienia.

Komentarze pod tekstem
A bonusowo trzeba dopisać Czerkawskiego w 2000r bo to wiecie nie wiadomo czy następny Polak zagra w meczu gwiazd przed upływem następnych stu lat ligi.
I Martin Polak się nie liczy:) jakby co