John Carlson z Washington Capitals zostawił wszystkich daleko w tyle, jeśli chodzi o wyścig wśród najlepiej punktujących defensorów ligi, ale na co dzień występował w ekipie, która nie mogła się poszczycić szczególnie szczelną tylną formacją. Jej słabości wyszły na jaw szczególnie w ostatnich tygodniach tegorocznych rozgrywek. Roman Josi z Nashville Predators i Victor Hedman z Tampa Bay Lightning mieli zdecydowanie więcej równowagi w swojej grze, ale wyraźnie mniej błysku. Co znajdzie więcej uznania w głosowaniu w tegorocznym głosowaniu na Norris Trophy?

Ciekawe, że Norris Trophy wydaje się być tym wyróżnieniem indywidualnym, w którym w ostatnich latach panuje największa różnorodność. Po całej erze Nicklasa Lidstroma, jedynie Erik Karlsson zdobywał je więcej niż jeden raz, a w siedmiu ostatnich latach mieliśmy siedmiu różnych laureatów. Sugerowałoby to, że szanse Hedmana, który wygrywał dwa lata temu, a którego zespół spisywał się jednak wyraźnie słabiej niż w poprzednich edycjach, są niewielkie. Nie twierdzę, że to słuszne podejście, ale po prostu spodziewam się, że z takiego założenia mogą wyjść głosujący. Na potrzeby tego tekstu weźmiemy więc na tapetę dwójkę Carlson – Josi, bo ich porównanie wypada bardzo ciekawie i to moim zdaniem między nimi dwoma toczy się głównie tegoroczny wyścig.

Carlson wyszedł z bloków startowych jak

w pakiecie premium

Darmowy fragment za Tobą

Wszystko w NHL zasługuje na szerszy komentarz

Odblokuj pełny tekst, inne analizy redakcji, felietony i archiwum NHL w PL. To nasze hobby, ale także praca, wesprzyj nasze działania.

Czytaj dalej z abonamentem
  • Dłuższe teksty i komentarze po najważniejszych wydarzeniach NHL
  • Analizy kontraktów, transferów, play-offów i klubowych decyzji
  • Dostęp do treści premium oraz archiwum serwisu
  • To, co robimy, możesz prześledzić w sekcji darmowych tekstów

Wybierz pakiet, aby przejść do zamówienia.

Przelew tradycyjny86291000060000000003362403BLIK na numer: 787 323 787W tytule podaj wybrany abonament i adres e-mail.