Turniej Canada Cup, rozgrywany w ostatnich dniach lata 1987 roku, stał się dla kanadyjskiego hokeja jednym z fundamentalnych wydarzeń, potwierdzeniem tego, że to sport narodowy w tym kraju, a prymat graczy z Klonowym Liściem na piersi w świecie nie bierze się znikąd. Od nazwisk, które stworzyły tamtą kanadyjską drużynę, może się zakręcić w głowie, a duet Wayne Gretzky-Mario Lemieux stał się symbolem tamtego triumfu. Finałowe mecze numer dwa i trzy kończyły ich akcje. Innym pozostawały role drugoplanowe – jakieś dogranie z głębi pola, przechwyt, wygrane wznowienie. Cień rzucany przez dwóch wielkich skutecznie przysłaniał bowiem poczynania innych.
Taka też na dobrą sprawę była cała zawodowa kariera Dale’a Hawerchuka. To on stał na buliku chwilę przed tym, gdy Lemieux celnym trafieniem dał ostateczny triumf Kanadyjczykom. Wcześniej asystował i nawet zdobył gola, ale większość kronik wspomina jego wygrane wznowienie, które zapoczątkowało decydującą akcję. Na ustach całej Kanady znów byli Gretzky z Lemieux, środkowemu Winnipeg Jets pozostało docenienie przez dziennikarzy, którzy wybrali go najlepszym graczem tamtego historycznego spotkania. Jak mantrę powtarzano, że
w pakiecie premiumDarmowy fragment za Tobą
Wszystko w NHL zasługuje na szerszy komentarz
Odblokuj pełny tekst, inne analizy redakcji, felietony i archiwum NHL w PL. To nasze hobby, ale także praca, wesprzyj nasze działania.
Czytaj dalej z abonamentem- Dłuższe teksty i komentarze po najważniejszych wydarzeniach NHL
- Analizy kontraktów, transferów, play-offów i klubowych decyzji
- Dostęp do treści premium oraz archiwum serwisu
- To, co robimy, możesz prześledzić w sekcji darmowych tekstów
Wybierz pakiet, aby przejść do zamówienia.

Komentarze pod tekstem