Tęsknota dnia: gdzie jesteś, Tuukka?
Więcej hokejowych historii i analiz w NHL w PL
w pakiecie premiumDarmowy fragment za Tobą
Wszystko w NHL zasługuje na szerszy komentarz
Odblokuj pełny tekst, inne analizy redakcji, felietony i archiwum NHL w PL. To nasze hobby, ale także praca, wesprzyj nasze działania.
Czytaj dalej z abonamentem- Dłuższe teksty i komentarze po najważniejszych wydarzeniach NHL
- Analizy kontraktów, transferów, play-offów i klubowych decyzji
- Dostęp do treści premium oraz archiwum serwisu
- To, co robimy, możesz prześledzić w sekcji darmowych tekstów
Wybierz pakiet, aby przejść do zamówienia.
Przelew tradycyjny86291000060000000003362403BLIK na numer: 787 323 787W tytule podaj wybrany abonament i adres e-mail.
Rzeźnik dnia: Nick Ritchie
Lepsza twarz dnia: Złoci Rycerze jak w Game 1
Gol dnia: Mark Stone
Powrót dnia: Derick Brassard i jego etyka pracy
Wyniki z 29 sierpnia:
Boston Bruins – Tampa Bay Lightning 1:3, stan rywalizacji 1-3
New York Islanders – Philadelphi Flyers 3:1, stan rywalizacji 2-1
Vancouver Canucks – Vegas Golden Knights 0:3, stan rywalizacji 1-2
Co dalej:
00:00 Dallas Stars – Colorado Avalanche -:-
02:00 New York Islanders – Philadelphia Flyers -:-
04:30 Vancouver Canucks – Vegas Golden Knights -:-

Komentarze pod tekstem
Rywalizacja Boston-Tampa teraz zaczęła mi przypominać serię z 2018 (i jest duża szansa, że zakończy się też 1:4 i to w identycznej kolejności meczowej). Boston ma dalej ten sam problem, tj. jest Perfection Line i… długo, długo nic. Wyłącz lub ogranicz pierwszą formację zespołu z Massachussets, a wygrasz serię. Owszem, można zwalać winę na Halaka, że zawalił kilka bramek, ale gdzie są napastnicy? Eksperymenty ze skrzydłowymi dla Krejciego dalej bezskuteczne, jak widać na załączonym obrazku 😉
I nie zgodzę się ze zdaniem, że był moment meczu, w którym Bruins ,,nadawali ton grze”. Identycznie jak w g3 całe spotkanie było pod kontrolą Tampy, a Boston nie stworzył niemal żadnych groźnych okazji. Zdecydowana większość strzałów oddana z boków, okolic linii niebieskiej albo przy dobrej widoczności dla bramkarza. I równie dobrze też mógłby być pogrom, gdyby nie żelastwo w bramce Halaka (Killorn, Paquette i ktoś trzeci obili dwa razy słupek i raz poprzeczkę).
Co by się dalej nie wydarzyło w serii z Vegas, to jestem usatysfakcjonowany z postawy Canucks w tych PO. Zakładałem że Wild przejdziemy, a z Blues byłoby super wygrać dwa mecze. A tymczasem jesteśmy w drugiej rundzie i mamy na koncie 5 wygranych. To co do tej pory zrobiliśmy to jest więcej niż oczekiwałem i mam wrażenie że ponad stan tego, w jakim momencie budowy drużyny jesteśmy. Ale to super, bo będzie to procentować w przyszłości.
A co do samego meczu, a może raczej serii z Vegas to powtórka z Game 1 – widać Roussela = nie jest dobrze. W Game 2 grał tyle co dzisiaj, około 6:30, ale się pilnował i nie prowokował graczy Vegas i wyszło to nam na dobre. Mam wrażenie że w Game 2 poprostu graliśmy, i nie pozwoliliśmy Vegas się rozkręcić emocjonalnie że tak napisze, i na koniec zaczęli się frustrować. Tak więc #26, trzymaj nerwy na wodzy i żadnych prowokacji!!! No i całe bottom 6 musi zacząć punktować, bo tylko top 6 to za mało. Vegas całościowo w każdym elemencie są na te chwile poprostu drużyną lepszą i żeby wygrać choćby jeszcze jeden mecz to musimy zagrać na 102% naszych możliwości.
Dziś będzie lepiej. Wierzę w to mocno. Go Canucks!
Dziś porażka Canucks, ale nie do zera. Jeśli chodzi o back-to-back games to Vegas są w uprzywilejowanej sytuacji, mają silniejszy bardziej wytrzymały skład. Z Twoimi spostrzeżeniami się zgadzam, chyba finał konferencji byłby rzeczą trochę na wyrost dla obecnych Canucks, ale ten kierunek w następnych trzech latach powinien zaowocować właśnie obecnością na tym etapie. Niech wygra lepszy 🙂