Deklasacja dnia: pobite Kojoty
„Klęska”, „zostaliśmy ośmieszeni”, „chłopcy kontra mężczyźni” – to tylko wybrane sformułowania użyte przez trenera Arizony Ricka Toccheta po porażce Kojotów aż 1:7. Wiele w tym racji, choć obraz meczu tak naprawdę niewiele różnił się od poprzednich gier tej rywalizacji. Gigantyczna, bezdyskusyjna przewaga Colorado właściwie w każdym elemencie tym razem została po prostu spuentowana wysoką skutecznością. To nie tak, że Arizona nagle stanęła w miejscu, przestała grać i grzecznie poprosiła o lanie. Ot, Avs zwyczajnie „odbili” sobie to, co nie chciało wpadać zwłaszcza w Game 3.
Jeszcze jeden cytat z Ricka Toccheta: „Cała sprawa z tą bańką… Chodzi o to, kto chce w niej wytrzymać. Widać, kto jest zdeterminowany by w niej zostać, a kto marzy o pojechaniu do domu. Dziś wyglądało to tak, jakbyśmy w komplecie chcieli jak najprędzej się z niej wydostać. Zobaczymy jak to będzie w kolejnym meczu.”
Nathan MacKinnon lol pic.twitter.com/MKalLiPElX
— Dimitri Filipovic (@DimFilipovic) August 17, 2020
Patrząc na takie obrazki jak ten powyżej – pobyt Kojotów zwyczajnie musi dobiec końca, w dodatku raczej prędzej niż później. To akurat trzeci gol, strzelony w samej końcówce pierwszej tercji. Nie wiem, czy Nathan MacKinnon wjeżdżający na pełnej szybkości w tercję rywala nie jest jeszcze groźniejszy niż sam Connor McDavid. Nate do dynamicznej jazdy dorzuca bowiem jeszcze element zwierzęcej siły. Gość wygląda jak czołg zasilany paliwem rakietowym. Przecież to jakiś absurd. Równie absurdalna jest ostatnio dyspozycja
w pakiecie premiumDarmowy fragment za Tobą
Wszystko w NHL zasługuje na szerszy komentarz
Odblokuj pełny tekst, inne analizy redakcji, felietony i archiwum NHL w PL. To nasze hobby, ale także praca, wesprzyj nasze działania.
Czytaj dalej z abonamentem- Dłuższe teksty i komentarze po najważniejszych wydarzeniach NHL
- Analizy kontraktów, transferów, play-offów i klubowych decyzji
- Dostęp do treści premium oraz archiwum serwisu
- To, co robimy, możesz prześledzić w sekcji darmowych tekstów
Wybierz pakiet, aby przejść do zamówienia.
Wyniki z 17 sierpnia:
Columbus Blue Jackets – Tampa Bay Lightning 1:2
Arizona Coyotes – Colorado Avalanche 1:7
Carolina Hurricanes – Boston Bruins 3:4
Vancouver Canucks – St. Louis Blues 1:3
Co dalej:
21:00 Montreal Canadiens – Philadelphia Flyers -:-
23:30 Dallas Stars – Calgary Flames -:-
02:00 New York Islanders – Washington Capitals -:-
04:30 Vegas Golden Knights – Chicago Blackhawks -:-

Komentarze pod tekstem
G4 TBL-CBJ wyglądał na dobrą sprawę jak każdy poprzedni: dużo fizycznej walki, ciasny wynik od początku do końca i zwycięstwo różnicą jednego gola. W końcu porządne zawody rozegrał Wasiliewskij; kilka bardzo solidnych obron pozwoliło się utrzymać przy wyniku. Inna sprawa, że Coop znalazł sposób na Kurtki, bo tak samo jak w g3, tak i tutaj w trzeciej tercji byłem raczej spokojny o wynik, że Lightning to po prostu ,,zamordują”. A byłoby jeszcze spokojniej, gdyby Johnson trafił dobitkę.
Cieszy w każdym razie to, że ma kto ciągnąć tę grę.
Oby jutro chłopaki zamknęli serię.
Bruins cały mecz przeważali. Praktycznie całe spotkanie był do jednej bramki. To co zabrał Reimer wcześniej, oddał jednym głupi zagraniem i lawina ruszyła.
Jeśli Halak sie ogarnie, boston może być daleko. Jeśli nie, skończy się na Tampie za dwa tygodnie. A Słowak to nie piwerwszy lepszy dubler. Kiedyś sam na własnych plecach zaprowadził Montreal do finału konferencji. Potem, moim zdaniem, jego kontuzje spowodowały to, że za czasów Hitchcocka Blues nie powalczyli ostro o puchar. A ostatnie lata to już trochę zjazd, niestety.