Dopiero ten mecz wyglądał tak, jak się spodziewałem po tej rywalizacji: lepsza, dyktująca tempo i warunki gry Tampa. Te trzecie spotkania w seriach odbyły się wg jednego scenariusza, tj. dominacji Lightning (może wyłączając pierwszą rundę vs CBJ).
Brawa dla Stevena za udany powrót. To się nazywa wydajność 😉 Z drugiej strony nie zdziwię się ani trochę, jeżeli te 2:47 okażą się jego jedynymi w tych playoffach. Może Coop po prostu puścił go dla zwiększenia morale?
Trochę z dala od blasku fleszy przenika cichy (półgłośny?) bohater tych PO w postaci Palata- 10 bramka tego gracza zrównuje go z Hedmanem na drugim ex aequo miejscu w zespole, tyle, że po Braydenie Poincie czy Szwedzie można się było spodziewać dobrych rezultatów, a tak dobra postawa Ondřeja to jednak trochę zaskoczenie.
Od dawna mam wrażenie, że Puchar Stanleya wygrywa zespołowi trzecia linia. Jak patrzę na formację Gourde’a to ręce same składają się do oklasków. Oczywiście ich robota jest dużo mniej spektakularna niż reszty towarzystwa i przenika ,,pod radarem”, ale kto wie, gdzie skierować wzrok, ten widzi 😉
Czekam z niecierpliwością na kolejne spotkania.
sajokodpowiada: Maharbal
Z tego co pamiętam Palat już wcześniej miewał takie bramkowe serie, tym razem dobrze trafił z okresem na który ona przypada 😉 Cieszę się (pewnie jak większość kibiców, przynajmniej Tampy), że Stamkos strzelił tą bramkę, bo jak/jeśli/oby będzie podnosił puchar to będzie miał świadomość, że też dołożył swoją cegiełkę. Co do tej trzeciej lini – a czy przypadkiem pierwszy mecz Tampa nie przerżnęła przez trzecią czy czwartą formację? Ponadto bottom lines nie są aby przeszkodą, przez którą Boston w ostatnich latach nie sięgnął jeszcze po puchar?
Komentarze pod tekstem
Dopiero ten mecz wyglądał tak, jak się spodziewałem po tej rywalizacji: lepsza, dyktująca tempo i warunki gry Tampa. Te trzecie spotkania w seriach odbyły się wg jednego scenariusza, tj. dominacji Lightning (może wyłączając pierwszą rundę vs CBJ).
Brawa dla Stevena za udany powrót. To się nazywa wydajność 😉 Z drugiej strony nie zdziwię się ani trochę, jeżeli te 2:47 okażą się jego jedynymi w tych playoffach. Może Coop po prostu puścił go dla zwiększenia morale?
Trochę z dala od blasku fleszy przenika cichy (półgłośny?) bohater tych PO w postaci Palata- 10 bramka tego gracza zrównuje go z Hedmanem na drugim ex aequo miejscu w zespole, tyle, że po Braydenie Poincie czy Szwedzie można się było spodziewać dobrych rezultatów, a tak dobra postawa Ondřeja to jednak trochę zaskoczenie.
Od dawna mam wrażenie, że Puchar Stanleya wygrywa zespołowi trzecia linia. Jak patrzę na formację Gourde’a to ręce same składają się do oklasków. Oczywiście ich robota jest dużo mniej spektakularna niż reszty towarzystwa i przenika ,,pod radarem”, ale kto wie, gdzie skierować wzrok, ten widzi 😉
Czekam z niecierpliwością na kolejne spotkania.
Z tego co pamiętam Palat już wcześniej miewał takie bramkowe serie, tym razem dobrze trafił z okresem na który ona przypada 😉 Cieszę się (pewnie jak większość kibiców, przynajmniej Tampy), że Stamkos strzelił tą bramkę, bo jak/jeśli/oby będzie podnosił puchar to będzie miał świadomość, że też dołożył swoją cegiełkę. Co do tej trzeciej lini – a czy przypadkiem pierwszy mecz Tampa nie przerżnęła przez trzecią czy czwartą formację? Ponadto bottom lines nie są aby przeszkodą, przez którą Boston w ostatnich latach nie sięgnął jeszcze po puchar?