Wizyta Króla była niejako spodziewana, więc nie wzbudziła aż takiego poruszenia. Od dwóch tygodni dochodziły do nas dość jasne i wiarygodne przekazy o przenosinach legendarnego Szweda. Kierunek? Waszyngton. Mówimy tutaj raczej o tajemnicy poliszynela, bo gdy Henrik oficjalnie złożył już podpis pod kontraktem, nikt nie musiał udawać zaskoczenia.
Szokuje natomiast niezmiennie jedna i ta sama kwestia: Lundqvist w jakiejkolwiek innej drużynie, niż New York Rangers. Widok dziwny i krępujący, porównywalny z obliczem Martina Brodeura wkomponowanego w szeregi St. Louis Blues.
Ostatni dzwonek
w pakiecie premiumDarmowy fragment za Tobą
Wszystko w NHL zasługuje na szerszy komentarz
Odblokuj pełny tekst, inne analizy redakcji, felietony i archiwum NHL w PL. To nasze hobby, ale także praca, wesprzyj nasze działania.
Czytaj dalej z abonamentem- Dłuższe teksty i komentarze po najważniejszych wydarzeniach NHL
- Analizy kontraktów, transferów, play-offów i klubowych decyzji
- Dostęp do treści premium oraz archiwum serwisu
- To, co robimy, możesz prześledzić w sekcji darmowych tekstów
Wybierz pakiet, aby przejść do zamówienia.

Komentarze pod tekstem