Taylor Hall, Alex Pietrangelo. Alex Pietrangelo, Taylor Hall. To właśnie te dwa nazwiska odmieniamy przez wszystkie przypadki rozmawiając w kontekście Free Agency 2020. Okienko kontraktowe otworzyło się już jutro, o 18:00 polskiego czasu. I o ile prawdą jest, że Hall to zdecydowanie najbardziej elektryzujący dostępny napastnik, a Pietrangelo to bodaj najlepszy obrońca zmierzający na wolny rynek w całej erze salary cap, o tyle całkowite zamknięcie tematu na duecie Kanadyjczyków byłoby pewną niesprawiedliwością. Już od jutra czekają nas spore emocje. Tradycyjnie ktoś spektakularnie przepłaci, ktoś wynajdzie fajną okazję, jeszcze ktoś inny wpakuje się w potwornie długie zobowiązanie… To jednak nie ma być tekst zapowiadający Free Agency w klasyczny sposób: tym razem postanowiłem zwrócić waszą uwagę na nazwiska, które pojawiły się na wolnym rynku w ostatnich dniach.

Ligowi menedżerowie, przyparci do muru płaskim salary cap, niemal jak jeden mąż znaleźli się w finansowym piekle. Na palcach jednej ręki możemy policzyć zespoły, które w swoich budżetach mają luzy, w dodatku znakomita większość z nich aktualnie nie myśli o wielkich wydatkach, bo a) gruntownie przebudowuje kadrę; b) właściciel narzucił tzw. wewnętrzny limit płac – wewnętrzny, czyli niższy od oficjalnego. Oszczędności są więc szukane dosłownie wszędzie. Od końcówki września rozpoczęło się tzw. pierwsze okienko buyotów, a więc wykupień kontraktów. Z kolei do wczoraj kluby miały ostateczny termin złożenia tzw. ofert kwafilikacyjnych swoim zastrzeżonym wolnym agentom, a więc w uproszczeniu zachowaniu wyłącznych praw do negocjacji.

(klik otworzy obrazek w nowym oknie na pełną stronę – źródło: capfriendly.com)

Powyższe zestawienie przedstawia buyouty. Słówko wyjaśnienia: wykup pozwala „rozłożyć” kontrakt zawodnika na dwukrotnie dłuższy okres oraz uwolnić się od 1/3 wartości umowy. Posługując się przykładem Michaela Grabnera: Coyotes wykupili ostatni rok jego kontraktu, w którym miał zarobić 3,77 mln. Z racji wykupu dostanie „tylko” 2,5 mln rozłożone na dwa lata. Czapka Arizony będzie obciążona jeszcze mniejszą kwotą: 833 tys. w pierwszym i 1,25 mln w drugi sezonie. Cięcia, cięcia, cięcia. Jestem natomiast przekonany, że z grona ośmiu wykupionych przez swoje kluby zawodników co najmniej szóstka znajdzie zatrudnienie na poziomie NHL, a może nawet i siódemka. Panowie są w bardzo komfortowej sytuacji: jako, że cały czas będą dostawać wypłatę od byłego pracodawcy (a skoro zostali potraktowani buyoutem, to zarabiali stanowczo za wiele bądź niewspółmiernie do prezentowanego poziomu), nie muszą drżeć o swój byt. Mogą spokojnie poczekać na atrakcyjną pod względem sportowym ofertę, zaoferować swoje usługi nieco poniżej rynkowej wartości.

Szczególnie intrygującym nazwiskiem jest

w pakiecie premium

Darmowy fragment za Tobą

Wszystko w NHL zasługuje na szerszy komentarz

Odblokuj pełny tekst, inne analizy redakcji, felietony i archiwum NHL w PL. To nasze hobby, ale także praca, wesprzyj nasze działania.

Czytaj dalej z abonamentem
  • Dłuższe teksty i komentarze po najważniejszych wydarzeniach NHL
  • Analizy kontraktów, transferów, play-offów i klubowych decyzji
  • Dostęp do treści premium oraz archiwum serwisu
  • To, co robimy, możesz prześledzić w sekcji darmowych tekstów

Wybierz pakiet, aby przejść do zamówienia.

Przelew tradycyjny86291000060000000003362403BLIK na numer: 787 323 787W tytule podaj wybrany abonament i adres e-mail.