Co robisz, gdy chociaż bardzo chcesz, nie możesz sobie pozwolić na zatrzymanie w drużynie swojego bramkarza kalibru All-Star? Bierzesz drugiego najlepszego dostępnego z rynku wolnych graczy, oferując mu do tego kontrakt, który w żadnym momencie nie powinien być problemem. Podpisanie Braden Holtby’ego przez Canucks wydaje się jednym z najlepszych ruchów pierwszych godzin otwarcia tegorocznego rynku wolnych graczy.
Nie ma wątpliwości, że menedżer Canucks Jim Bening wolałby zatrzymać w swoim zespole Jacoba Markstroma. Szwed od dawien dawna uchodził za materiał na gwiazdę tej ligi. Vancouver wzięli go do siebie, a on odwdzięczał się coraz lepszą grą, w sezonie 2017/18 przełamał się na dobre, aż wreszcie w poprzednich rozgrywkach dotarł do poziomu All-Star Game. Był też swoim bramkarzem, z którym utożsamiają się kibice, postacią lubianą w szatni. GM Canucks rozmawiał intensywnie z obozem Markstroma odnośnie nowej umowy, ale bezwzględna ekonomia płaskiej czapki płac oraz dalekosiężne plany budowy drużyny, nie pozwoliły na osiągnięcie satysfakcjonującego obie strony porozumienia. Ostatecznie Szwed znalazł swoje warunki na rynku UFA, zresztą takie, na które w Vancouver absolutnie pozwolić sobie nie mogli, a Bening dogadał się na dwuletni kontrakt, warty 4,3 mln dolarów rocznie ze zdobywcą Pucharu Stanleya z Washington Capitals, Holtby’m.
W Kolumbii Brytyjskiej będą musieli być ostrożni, jeśli chodzi o przebieg wydarzeń, ale podpisanie niedługiej, dwuletniej umowy z takim bramkarzem może być bardzo dobrym posunięciem dla ekipy znajdującej się u progu bycia poważnym kandydatem do najwyższych miejsc. Omówmy najpierw kwestie finansowe. Prawda jest taka, że Canucks, którzy z mozołem odbudowywali przez ostatnie lata swój zespół, potrzebują teraz bardziej dokładnie oglądać każdego wydawanego dolara. Wszystkie ruchy na tu i teraz, które muszą zostać wykonane, muszą mieć na uwadze, iż po zakończeniu sezonu 2020/21 skończą się korzystne dla ekipy kontrakty wstępne dwóch młodych gwiazd zespołu tj. Quinna Hughesa i Eliasa Petterssona. Oczywiste jest, że obydwaj będą zasługiwali na długi, okazały kontrakt, który potwierdzi fakt, że to są dwaj liderzy tej drużyny na kolejne lata. Konieczne oszczędności wymusza też wcześniejsze zbyt łatwe wydawanie pieniędzy na graczy przeciętnych (choćby Jay Beagle, czy Antoine Roussel). Pieniądze zaoszczędzone na odpuszczeniu Markstroma, który dostał 6 lat i 36 mln dolarów od Calgary Flames, pozwolą na znalezienie na dniach obrońcy do top 4 i pewnie jeszcze jednego weterana do tylnej formacji, którą w dniu wczorajszym opuścił wieloletni członek zespołu Chris Tanev. W tym miejscu chciałbym też powiedzieć o jednej wymianie, która koniec końców nie doszła do skutku, z czego tak naprawdę wszyscy życzący dobrze Canucks powinni być akurat zadowoleni. Dużo mówiło się w ostatnich dniach o próbie pozyskania
w pakiecie premiumDarmowy fragment za Tobą
Wszystko w NHL zasługuje na szerszy komentarz
Odblokuj pełny tekst, inne analizy redakcji, felietony i archiwum NHL w PL. To nasze hobby, ale także praca, wesprzyj nasze działania.
Czytaj dalej z abonamentem- Dłuższe teksty i komentarze po najważniejszych wydarzeniach NHL
- Analizy kontraktów, transferów, play-offów i klubowych decyzji
- Dostęp do treści premium oraz archiwum serwisu
- To, co robimy, możesz prześledzić w sekcji darmowych tekstów
Wybierz pakiet, aby przejść do zamówienia.

Komentarze pod tekstem
Nic dodać, nic ująć. To chyba najlepszy deal podpisany na FA przez Jimbo. ???