Przedziwny październikowy offseason w NHL w niedzielny wieczór nabrał jeszcze bardziej kuriozalnego kształtu. Najgorętsze nazwisko na rynku, MVP ligi z 2018 roku Taylor Hall zszokował hokejowy świat decydując się na podpisanie kontraktu z Buffalo Sabres. Gigantyczną niespodzianką nie był jedynie kierunek obrany przez 28-letniego skrzydłowego. Równie sporym zaskoczeniem okazała się struktura umowy Halla. Kanadyjczyk postanowił zaryzykować swoją przyszłość, podpisując tylko roczną umowę wartą 8 milionów dolarów. Skąd taki wybór Taylora? Na co liczy Kanadyjczyk? Wszystkie wątpliwości postaramy się wyjaśnić poniżej.

Pierwsza reakcja – co? Gdzie? Buffalo? Nie martwcie się, zbierałem szczękę z podłogi równie długo, co wy. Tak długo słuchaliśmy o nadchodzącym skoku na bank, który wykona po sezonie 19/20 Hall, że ostateczna decyzja stanowi zwrot akcji rodem z filmu Christophera Nolana. Trudno w nią uwierzyć, a jednak. Mało tego: im dłużej myślę nad decyzją Halla… tym bardziej się do niej przekonuję. Jasne, opowieści zawodnika o chęci wygrywania należy włożyć między bajki (chociaż w sporcie działy się dziwniejsze rzeczy, aż tak kategorycznie nie skazujmy Buffalo na kolejny rok „piwniczenia”), ale z osobistej, egoistycznej perspektywy Kanadyjczyk podjął całkiem logiczną decyzję.

Po pierwsze – Sabres zaoferowali mu naprawdę atrakcyjną finansowo umowę. 8 milionów rocznie – nawet jeśli odliczymy 20% odgórnie obcięte przez NHL z racji pandemicznego kryzysu, podatki, prowizję agenta itd. to w dzisiejszych warunkach i tak świetny finansowy strzał. Tak naprawdę bowiem jedynie kontraktowa „świeżynka”, a więc Alex Pietrangelo dostał w Las Vegas długi, lukratywny deal, dokładnie taki lub prawie taki jak sobie wymarzył. Cała reszta musiała się zadowolić umowami znacznie tańszymi, krótszymi, a nawet kombinacją tych dwóch cech. 8 baniek dla Halla wygląda więc naprawdę przyzwoicie z pozycji zawodnika, a postawienie na zaledwie rok obowiązywania to co prawda odrobinę ryzykowne, acz potencjalnie genialne posunięcie.

Tu przechodzimy do punktu drugiego. Optymistyczny scenariusz, w który oczywiście bezgranicznie wierzy sam zawodnik zakłada, że

w pakiecie premium

Darmowy fragment za Tobą

Wszystko w NHL zasługuje na szerszy komentarz

Odblokuj pełny tekst, inne analizy redakcji, felietony i archiwum NHL w PL. To nasze hobby, ale także praca, wesprzyj nasze działania.

Czytaj dalej z abonamentem
  • Dłuższe teksty i komentarze po najważniejszych wydarzeniach NHL
  • Analizy kontraktów, transferów, play-offów i klubowych decyzji
  • Dostęp do treści premium oraz archiwum serwisu
  • To, co robimy, możesz prześledzić w sekcji darmowych tekstów

Wybierz pakiet, aby przejść do zamówienia.

Przelew tradycyjny86291000060000000003362403BLIK na numer: 787 323 787W tytule podaj wybrany abonament i adres e-mail.