W czwartej rundzie tegorocznego draftu Arizona Coyotes ogłosili, że wybierają Mitchella Millera. Numer 111 nie powinien wzbudzać żadnych większych emocji, a jednak minęło kilka tygodni i puszka Pandory otworzyła swe wieko. Ten wybór jest za oceanem nazwany mianem skandalu. Dlaczego?

O jego haniebnej przeszłości wiedzieli wszyscy

w pakiecie premium

Darmowy fragment za Tobą

Wszystko w NHL zasługuje na szerszy komentarz

Odblokuj pełny tekst, inne analizy redakcji, felietony i archiwum NHL w PL. To nasze hobby, ale także praca, wesprzyj nasze działania.

Czytaj dalej z abonamentem
  • Dłuższe teksty i komentarze po najważniejszych wydarzeniach NHL
  • Analizy kontraktów, transferów, play-offów i klubowych decyzji
  • Dostęp do treści premium oraz archiwum serwisu
  • To, co robimy, możesz prześledzić w sekcji darmowych tekstów

Wybierz pakiet, aby przejść do zamówienia.

Przelew tradycyjny86291000060000000003362403BLIK na numer: 787 323 787W tytule podaj wybrany abonament i adres e-mail.

Z niepełnosprawnego chłopaka zrobił swoją zabawkę

Nigdy nie przeprosił, mimo to dostąpił zaszczytu

Największy aferzysta tegorocznego draftu

Ta przygoda nie trwała długo