Historia hokeja zna już przypadki kiedy w skład dywizji wchodziły wyłącznie drużyny wywodzące się z Kanady. W 1917 roku kiedy NHL miała swoje początki, rozgrywki toczyły się pomiędzy czterema kanadyjskimi drużynami – dwoma z Montrealu, jedną z Toronto oraz jedną z Ottawy. W związku z pożarem stadionu Montreal Wanderers zostali zmuszeni do wycofania się z rozgrywek. Pozostałe 3 drużyny rozegrały resztę meczów, w tym sezonie finalnie zwyciężyli Toronto Arenas. NHL zachowało w pełni kanadyjski skład do roku 1924 kiedy to do ligi dołączyli Boston Bruins, a dwa lata po nich drużyny z Nowego Jorku, Pittsburgha, Detroit i Chicago. Dywizje pozostawały międzynarodowe przez kolejne dekady, bez planów ich rozdzielenia, aż do teraz.
Granica pozostaje zamknięta
w pakiecie premiumDarmowy fragment za Tobą
Wszystko w NHL zasługuje na szerszy komentarz
Odblokuj pełny tekst, inne analizy redakcji, felietony i archiwum NHL w PL. To nasze hobby, ale także praca, wesprzyj nasze działania.
Czytaj dalej z abonamentem- Dłuższe teksty i komentarze po najważniejszych wydarzeniach NHL
- Analizy kontraktów, transferów, play-offów i klubowych decyzji
- Dostęp do treści premium oraz archiwum serwisu
- To, co robimy, możesz prześledzić w sekcji darmowych tekstów
Wybierz pakiet, aby przejść do zamówienia.

Komentarze pod tekstem
Spowodował by ale kto wie czy by tak nie zostało zależy pewnie od wielu czynników
Najlepszą konsekwencją wyłącznie kanadyjskiej dywizji dla Kanady byłoby to, że w końcu jakaś drużyna z tego kraju przeszłaby pierwszą rundę play-offs.
Poza tym ciekawe jak będą wyglądały rozgrywki kanadyjskiej dywizji skoro nie można grać ciałem. Pewnie każda ekipa przegrałaby z kobietami, które w takiej zabawie mają po prostu dużo więcej doświadczenia.
Zmieniając temat, ale tylko trochę, czy wiecie co jest największą kością niezgody przy ustalaniu planu na wznowienie rozgrywek? Być może zupełnie bez powodu czepiam się kanadyjskich półgłówków, bo właśnie problemem jest przekraczanie granicy.