Przed kilkoma dniami New York Islanders rozwiązali jedną z ostatnich zagadek dotyczących ich kadry na sezon 20/21. Wyspiarze ogłosili porozumienie z zastrzeżonym wolnym zawodnikiem Ryanem Pulockiem, swoim czołowym obrońcą. Dysponującym kapitalnym uderzeniem z klepki Kanadyjczyk podpisał 2-letni kontrakt wart 5 mln za sezon. Przed menedżerem zespołu jeszcze tylko jedno zadanie. Czyli prawie fajrant? Spokojnie czekamy na rozpoczęcie sezonu? Otóż niekoniecznie. Misja Lou Lamoriello jest niezwykle istotna i trudna do wykonania. Isles na koniec zostawili sobie najbardziej skompliowaną sprawę – muszą dograć kontraktu z Matthew Barzalem.

Zacznijmy jednak od początku. Defensywne posunięcia Lou Lamoriello można odczytywać wyłącznie w jeden sposób. Weteran wśród ligowych GM-ów stanął przed wyborem: albo zostaje Devon Toews, albo zatrzymujemy Ryana Pulocka. Pozostanie obu defensorów na Long Island byłoby ekonomicznie jak najbardziej uzasadnione, lecz okazało się zwyczajnie niewykonalne… Mimo że Pulock dostał w NY kontrakt wyższy i krótszy niż Toews )oddany kilka tygodni temu do Colorado), to decyzja „LouLama” wydaje się być jedyną słuszną. Pulock to defensor o znacznie wyżej zawieszonym suficie: Toews, przy całej swojej solidności, nie ma aż takiego ofensywnego potencjału, nie potrafi aż tak silnie wpłynąć na losy meczu jak Ryan. Co więcej, ten drugi od dłuższego czasu tworzy niezwykle niedocenianą w skali ligi, najbardziej zaufaną parę obronną Wyspiarzy wraz z Adamem Pelechem. Zgoda, to nie są najbardziej „sexy” nazwiska tej ligi, kibice nie przychodzą na mecze Isles specjalnie by obserwować poczynania duetu Pe-Pu, lecz uwierzcie mi: skoro Barry Trotz stawia na nich tak jak stawiał na parę Weber-Suter, to panowie naprawdę muszą wiedzieć o co w tej grze chodzi…

Warto zastanowić się, czy to nie był dobry moment na związanie się z Kanadyjczykiem na naprawdę długi okres. 2-letni kontrakt dla hokeisty o statusie RFA zwykliśmy nazywać „pomostówką”, kontraktem pośrednio prowadzącym do długoterminowej, lukratywnej umowy. Tyle, że często chodziło o hokeistów 22, 23-letnich. Pulock tymczasem ma już 26 lat. Dość późno ugruntował swoją pozycję w National Hockey League. Za nim dopiero trzy kampanie, w których był podstawowym wyborem trenerów, a tak naprawdę dopiero od 1,5 sezonu odgrywa aktualną rolę. Oczywiście nie chce mi się wierzyć, by

w pakiecie premium

Darmowy fragment za Tobą

Wszystko w NHL zasługuje na szerszy komentarz

Odblokuj pełny tekst, inne analizy redakcji, felietony i archiwum NHL w PL. To nasze hobby, ale także praca, wesprzyj nasze działania.

Czytaj dalej z abonamentem
  • Dłuższe teksty i komentarze po najważniejszych wydarzeniach NHL
  • Analizy kontraktów, transferów, play-offów i klubowych decyzji
  • Dostęp do treści premium oraz archiwum serwisu
  • To, co robimy, możesz prześledzić w sekcji darmowych tekstów

Wybierz pakiet, aby przejść do zamówienia.

Przelew tradycyjny86291000060000000003362403BLIK na numer: 787 323 787W tytule podaj wybrany abonament i adres e-mail.