Pierwszy dzień kolejnego listopadowego tygodnia w Kontynentalnej Hokejowej Lidze rozpoczął się bardzo dobrze : pięć zakończonych spotkań stało na wysokim poziomie sportowym, padła spora ilość bramek – średnio ponad sześć, niektórzy z graczy poprawili swoje statystyki, niektórzy je popsuli. Wprawdzie do zakończenia sezonu regularnego pozostały jeszcze trzy miesiące, ale gdzieniegdzie pora brać się do roboty : rywale nie śpią, a playoffy mogą się nieodwracalnie oddalić. To mogłaby być katastrofa – w KHL nie jest wielkim kłopotem dostać się do ósemki, zostaje pytanie co z tym dalej zrobić. A brak awansu może spowodować nawet wycofanie zespołu ze struktur ligowych. Część drużyn ma względnie spokojną sytuację, ale trzeba pamiętać o kruchości ludzkiego zdrowia, ponieważ poważne ubytki kadrowe mogą bardzo skomplikować wewnętrzne życie zespołowe i o zwycięstwa może być znacznie trudniej, aniżeli w momencie kiedy są wszyscy zdrowi.

Niezawodny jak Hartikainen, złośliwy jak Dietz

Skoro o zdrowiu mowa, bardzo poważne problemy z nim mieli nie tak dawno w Ufie – Saławat Jułajew w pewnym momencie miał na liście niedysponowanych aż 18 zawodników! Trener Tomi Lämsä z tego powodu mnóstwo zagadek, które dotyczyły optymalnego ustawienia na kolejne mecze. Sam wielokrotnie wspominał w wywiadach, że nie jest łatwo wygrywać przy takich problemach. Jednak pomimo tego wyszli z wielu opresji obronną ręką i powrócili na zwycięski szlak. W kolejnej wygranej chciał im przeszkodzić zespół z Kazachstanu czyli Barys Nur – Sułtan. I zaczęli dobrze : po strzale Romana Starczenki Barys objął prowadzenie. „Ufińcy” czyli Saławat doprowadzili do wyrównania pięć minut później, a w roli głównej wystąpił Teemu Hartikainen, dla którego to było piętnaste trafienie oraz dwudziesty dziewiąty punkt w dwudziestu trzech rozegranych meczach. Potem dołożył jeszcze asystę, co umocniło go na pierwszym miejscu w klasyfikacji kanadyjskiej KHL. Goście z Kazachstanu odpowiedzieli na to twardą fizyczną grą, gdzie brylował Darren Dietz. Zapomnieli przy tym, że Saławat Jułajew to drużyna, której gra w przewadze jest bliska perfekcji, a w tym spotkaniu była doskonała – wykorzystali wszystkie z okazji które im się przytrafiły, a było ich trzy. Do siatki rywali z Kazachstanu trafiali Dmitrij Kugryszew, Aleksandr Kadejkin oraz Michaił Worobjow. Poza tym, nie pozwolili Barysowi na zdobycie kontaktowego gola, broniąc się udanie w trakcie osłabień. Szkoleniowiec Saławatu zwrócił na to uwagę podkreślając jakie to było ważne :

„To było kluczowe – gra naszych formacji w osłabieniu i przewadze”

A zawodnicy z Ufy byli zadowoleni ze zwycięstwa lecz nie emocjonowali się nią aż zanadto – stwierdzili, że to był po prostu kolejny wygrany mecz. Ich oponenci nie ukrywali smutku – była to już czwarta porażka z rzędu drużyny z Kazachstanu lecz zapewniali, że gra ulegnie poprawie. Musi to nastąpić jak najszybciej, ponieważ z powodu przegranej Barys znalazł się na dziewiątym miejscu, poza playoffami. Dumny Barys, albo pantera śnieżna zwana także irbisem stał się kolejnym wierzchowcem dla baszkirskiego bohatera narodowego Saławata Jułajewa, który w niedzielę zrezygnował z konia.

Stalowy pojedynek

w pakiecie premium

Darmowy fragment za Tobą

Wszystko w NHL zasługuje na szerszy komentarz

Odblokuj pełny tekst, inne analizy redakcji, felietony i archiwum NHL w PL. To nasze hobby, ale także praca, wesprzyj nasze działania.

Czytaj dalej z abonamentem
  • Dłuższe teksty i komentarze po najważniejszych wydarzeniach NHL
  • Analizy kontraktów, transferów, play-offów i klubowych decyzji
  • Dostęp do treści premium oraz archiwum serwisu
  • To, co robimy, możesz prześledzić w sekcji darmowych tekstów

Wybierz pakiet, aby przejść do zamówienia.

Przelew tradycyjny86291000060000000003362403BLIK na numer: 787 323 787W tytule podaj wybrany abonament i adres e-mail.