Nie jest niczym zaskakującym, że największe emocje w kontekście corocznych draftów młodych graczy do NHL wzbudzają pierwsze wybory. Dla wielu te emocje trwają jednak do samego końca i nie ograniczają się tylko do zawodników wskazanych w pierwszej czy drugiej rundzie. Dzisiaj jednak pozwolę sobie na zatrzymanie się przy wyborach oznaczonych numerem 13.
Od 1963 roku wybrano z tym numerem niemal 60 hokeistów, których losy potoczyły się jednak przeróżnie. Trzeba przyznać, że „13” w tym przypadku to z zasady liczba dość szczęśliwa, bo oznacza w ostatnich latach wskazanie w połowie pierwszej rundy, co powinno gwarantować drużynie gracza wysokiej klasy, a samemu zawodnikowi zapewnić choćby znaczącą szansę na zaistnienie w NHL. Spójrzmy więc, czy tak właśnie bywa.
Najczęściej wyborami numer 13 w historii ligi dysponowali Buffalo Sabres – wybierali na tym etapie sześciokrotnie, rozpoczynając w 1978 roku, a kończąc w 2005 roku. W tym czasie sięgnęli m.in. po Drew Stafforda, Larry’ego Playfaira czy Zacka Kassiana, którzy mają na koncie od ponad 300 do niemal 800 meczów w NHL. Zdarzył im się jednak i mniej trafiony wybór, gdy
w pakiecie premiumDarmowy fragment za Tobą
Wszystko w NHL zasługuje na szerszy komentarz
Odblokuj pełny tekst, inne analizy redakcji, felietony i archiwum NHL w PL. To nasze hobby, ale także praca, wesprzyj nasze działania.
Czytaj dalej z abonamentem- Dłuższe teksty i komentarze po najważniejszych wydarzeniach NHL
- Analizy kontraktów, transferów, play-offów i klubowych decyzji
- Dostęp do treści premium oraz archiwum serwisu
- To, co robimy, możesz prześledzić w sekcji darmowych tekstów
Wybierz pakiet, aby przejść do zamówienia.

Komentarze pod tekstem