Chwała boksu przemija nieubłaganie. Piękno tej dyscypliny zostało brutalnie zgwałcone przez ludzi pokroju Dona Kinga, przez zawodników budujących sobie rekordy na „kelnerach”. Sport ten jest też skutecznie wypierany przez chociażby MMA, i to w każdym wydaniu, od profesjonalnego po tego w wersji „YouTuber vs. Performer”. Dyscyplina musi ratować się walkami wielkich, choć przebrzmiałych już gwiazd (Roy Jones Jr. czy Mike Tyson) a także walkami ludzi nie związanych bezpośrednio z uderzaniem się po głowie w dużych rękawicach. Wykorzystanie znanych i mniej lub bardziej lubianych postaci z różnych dziedzin życia stało się koniecznością także dla świata pięściarskiego, a świat ten sięga także po hokeistów. Podczas gdy w formule MMA w Polsce walczy Piotr Szeliga, za oceanem, w efekcie jednej z walk podczas gali Tysona, może dojść do poważnego starcia z udziałem jednego z czołowych zabijaków NHL.
Nie ma boksu bez wiochy i koksu
w pakiecie premiumDarmowy fragment za Tobą
Wszystko w NHL zasługuje na szerszy komentarz
Odblokuj pełny tekst, inne analizy redakcji, felietony i archiwum NHL w PL. To nasze hobby, ale także praca, wesprzyj nasze działania.
Czytaj dalej z abonamentem- Dłuższe teksty i komentarze po najważniejszych wydarzeniach NHL
- Analizy kontraktów, transferów, play-offów i klubowych decyzji
- Dostęp do treści premium oraz archiwum serwisu
- To, co robimy, możesz prześledzić w sekcji darmowych tekstów
Wybierz pakiet, aby przejść do zamówienia.

Komentarze pod tekstem