„A dziś w nocy… jeden mecz. Blue Jackets kontra Blackhawks o 2. Mądre?”
Madre, bo piatek to dzien NBA, podobnie jak sroda i niedziela. Hokejowe sa soboty, czwartki i wtorki. Choc z niedziela roznie bywa, zwlaszcza po Superbowl. W temacie planowania spotkan mnie najbardziej drazni to, ze w sobote nie ma zadnego meczu poznym wieczorem w Europie. Jest co prawda jeden o 19. (18. w UK), a potem nic do konca dnia, reszta juz po polnocy.
Michał Ruszelodpowiada: Kapitan Brudne Gacie
Przemądre granie w tym tygodniu w trybie 1-13-2-13-1, zwłaszcza że te 13 nakłada się na siebie, co widzowi telewizyjnemu uniemożliwia zobaczenie kilku meczów jednego wieczora-nocy, a to znowu zmniejsza statystyki oglądalności LIVE i tak zwany ekwiwalent reklamowy. Marketingowo mniej godzin oglądania NHL na żywo wychodzi, magnes na reklamodawców!
Kapitan Brudne Gacieodpowiada: Michał Ruszel
Rozumiem twoj punkt widzenia i logike, ktora za tym stoi. I nie chodzi mi tylko o to, ze jako sprawozdawca musisz „lyknac” strasznie duzo jednej nocy.
Onanisci hokejowi woleliby pewnie bardziej rownomierne rozlozenie meczow zeby tak jak np. w przypadku mundialu pilkarskiego ogladac kilka spotkan dziennie. Jednak statystyczny Johny Bravo wlaczy sobie w swojej lokalnej telewizji jednego wieczora Bruins, innego dnia Celtics. Generalnie malo interesuja go np. Flyers czy 76ers. Jesli oglada hokej, to wiecej wynikow na pasku u dolu ekranu zwieksza atrakcyjnosc calej transmisji.
Mysle, ze taki podzial miedzy NBA i NHL nie wzial sie znikad i ma jakis sens. Glownym celem marketingowym jest statystyczny Johny, nie oszolom Pierre, ktory oglada wszystko. Jankow jest po prostu duzo wiecej niz Piotrkow. Zwroc uwage jak malo zwykle dzieje sie w niedziele w obu ligach haolowych gdy gra NFL. Gdy koncza sie play-offy w futbolu amerykanskim, hokej i koszykowka zaczynaja zajmowac zwolnione miejsce na przelomie stycznia i lutego w ramowce telewizyjnej.
W tym roku ze wzgledu na dzume jeszcze bardziej rygorystycznie trzeba poustawiac kalendarze sportowe. Dlatego mamy to co mamy.
Michał Ruszelodpowiada: Kapitan Brudne Gacie
Jeśli chcesz wszystko tłumaczyć pandemią to tłumacz, jest to jakaś metoda. Ja nie widzę przeszkód dlaczego bym głupio ustawionego kalendarza miał nie nazwać głupim A) z mojego punktu widzenia B) z punktu widzenia marketingowego o czym ci wspomniałem (mniej wyświetlonych reklam). Mylisz się mówiąc o sztywnych przedziałach że piątek to NBA, a niedziela NFL i znajdę Ci na to mnóstwo przykładów z ostatnich trzech lat, może w luźniejszym czasie tekstowo i obrazowo to przedstawie. DA się zrobić mądry terminarz, ten mądry nie jest, to jest opinia.
Kapitan Brudne Gacieodpowiada: Michał Ruszel
Dobre! Pisz w luźniejszym czasie. Ja POSTARAM SIĘ napisać polemikę i będą kilknięcia. A ja będę jeden krok bliżej do spłacenia długu 🙂
Tomek
Kurwica mnie strzela na to, że Bennig pozwolił odejść Tylerowi Toffoli. 7 meczów, 6 goli, 3 asysty i generalnie świetna gra. Na dodatek oddaliśmy za niego 2gą rundę i prospekta. A w Canucks śmiga Virtanen, 1 gol w 9 meczach, pokazując całkowicie nijaką, bezpłciową, bezproduktywną grę (nie potrafił sobie nawet poradzić w linii z Petterssonem i Boeserem). A dobrych, co najmniej 20-sto bramkowych strzelców nigdy za wiele w zespole. Miejsce pod czapką też by się znalazło, można było wykopać wspomnianego wcześniej Virtanena i uskutecznić wykup kontraktu np. Suttera.
Fajnie, Vancouver wygrało 3 mecze z Ottawą ale to był obowiązek. Teraz przed nami 6 meczów wyjazdowych i co jeden, to trudniejszy. Zobaczymy czy chłopaki będą potrafili przenieść dobrą i skuteczną grę z Ottawą na mecze z Jets, Canadiens i Maple Leafs.
Komentarze pod tekstem
„A dziś w nocy… jeden mecz. Blue Jackets kontra Blackhawks o 2. Mądre?”
Madre, bo piatek to dzien NBA, podobnie jak sroda i niedziela. Hokejowe sa soboty, czwartki i wtorki. Choc z niedziela roznie bywa, zwlaszcza po Superbowl. W temacie planowania spotkan mnie najbardziej drazni to, ze w sobote nie ma zadnego meczu poznym wieczorem w Europie. Jest co prawda jeden o 19. (18. w UK), a potem nic do konca dnia, reszta juz po polnocy.
Przemądre granie w tym tygodniu w trybie 1-13-2-13-1, zwłaszcza że te 13 nakłada się na siebie, co widzowi telewizyjnemu uniemożliwia zobaczenie kilku meczów jednego wieczora-nocy, a to znowu zmniejsza statystyki oglądalności LIVE i tak zwany ekwiwalent reklamowy. Marketingowo mniej godzin oglądania NHL na żywo wychodzi, magnes na reklamodawców!
Rozumiem twoj punkt widzenia i logike, ktora za tym stoi. I nie chodzi mi tylko o to, ze jako sprawozdawca musisz „lyknac” strasznie duzo jednej nocy.
Onanisci hokejowi woleliby pewnie bardziej rownomierne rozlozenie meczow zeby tak jak np. w przypadku mundialu pilkarskiego ogladac kilka spotkan dziennie. Jednak statystyczny Johny Bravo wlaczy sobie w swojej lokalnej telewizji jednego wieczora Bruins, innego dnia Celtics. Generalnie malo interesuja go np. Flyers czy 76ers. Jesli oglada hokej, to wiecej wynikow na pasku u dolu ekranu zwieksza atrakcyjnosc calej transmisji.
Mysle, ze taki podzial miedzy NBA i NHL nie wzial sie znikad i ma jakis sens. Glownym celem marketingowym jest statystyczny Johny, nie oszolom Pierre, ktory oglada wszystko. Jankow jest po prostu duzo wiecej niz Piotrkow. Zwroc uwage jak malo zwykle dzieje sie w niedziele w obu ligach haolowych gdy gra NFL. Gdy koncza sie play-offy w futbolu amerykanskim, hokej i koszykowka zaczynaja zajmowac zwolnione miejsce na przelomie stycznia i lutego w ramowce telewizyjnej.
W tym roku ze wzgledu na dzume jeszcze bardziej rygorystycznie trzeba poustawiac kalendarze sportowe. Dlatego mamy to co mamy.
Jeśli chcesz wszystko tłumaczyć pandemią to tłumacz, jest to jakaś metoda. Ja nie widzę przeszkód dlaczego bym głupio ustawionego kalendarza miał nie nazwać głupim A) z mojego punktu widzenia B) z punktu widzenia marketingowego o czym ci wspomniałem (mniej wyświetlonych reklam). Mylisz się mówiąc o sztywnych przedziałach że piątek to NBA, a niedziela NFL i znajdę Ci na to mnóstwo przykładów z ostatnich trzech lat, może w luźniejszym czasie tekstowo i obrazowo to przedstawie. DA się zrobić mądry terminarz, ten mądry nie jest, to jest opinia.
Dobre! Pisz w luźniejszym czasie. Ja POSTARAM SIĘ napisać polemikę i będą kilknięcia. A ja będę jeden krok bliżej do spłacenia długu 🙂
Kurwica mnie strzela na to, że Bennig pozwolił odejść Tylerowi Toffoli. 7 meczów, 6 goli, 3 asysty i generalnie świetna gra. Na dodatek oddaliśmy za niego 2gą rundę i prospekta. A w Canucks śmiga Virtanen, 1 gol w 9 meczach, pokazując całkowicie nijaką, bezpłciową, bezproduktywną grę (nie potrafił sobie nawet poradzić w linii z Petterssonem i Boeserem). A dobrych, co najmniej 20-sto bramkowych strzelców nigdy za wiele w zespole. Miejsce pod czapką też by się znalazło, można było wykopać wspomnianego wcześniej Virtanena i uskutecznić wykup kontraktu np. Suttera.
Fajnie, Vancouver wygrało 3 mecze z Ottawą ale to był obowiązek. Teraz przed nami 6 meczów wyjazdowych i co jeden, to trudniejszy. Zobaczymy czy chłopaki będą potrafili przenieść dobrą i skuteczną grę z Ottawą na mecze z Jets, Canadiens i Maple Leafs.