Pittsburgh Penguins czekają na proces sądowy złożony przez jednego z byłych trenerów organizacji z Pensylwanii, który stanął w obronie swojej żony, ofiary nadużyć seksualnych przełożonego jej męża.
Kazał mu milczeć
Pozew złożył Jarrod Skalde pracujący od 2018 do 2020 z Wilkes-Barre/Scranton Penguins. To farmerski zespół wielkich Pingwinów występujący w AHL. 49-latek pełnił w nim rolę asystenta głównego trenera.
Skalde żąda zadośćuczynienia za ból fizyczny i emocjonalny, cierpienie psychiczne oraz utratę pracy. W pozwie nie wskazano kwoty odszkodowania. W zasadzie główną poszkodowaną w całej sprawie jest Erin Skalde, żona triumfatora Nagrody Johna Brophy’ego przyznawanej trenerowi roku w ECHL.
Do zajścia zainicjowanego przez Clarka Donatelliego, byłego szkoleniowca ekipy z Wilkes-Barre doszło 11 listopada 2018 roku. 53-latek dobierał się do pani Skalde po kolacji, na której byli w trójkę po meczu wyjazdowym Pingwinów z Providence Bruins. Dokładniej rzecz biorąc, stało się to w momencie kiedy zostali sami, gdyż Skalde poszedł zamawiać taksówkę. Erin próbowała ignorować zaczepki szefa swojego męża, ale ten nie ustępował i zaczął dotykać jej piersi, a następnie próbował rozpiąć jej spodnie.
Donatelli był na tyle „rozgrzany” całą akcją, że po przyjeździe taksówki nalegał, aby Skalde usiadł obok kierowcy, a on z jego żoną na tylnym siedzeniu. Tak właśnie się stało i wtedy nastąpił kolejny „atak” Donatelliego. Jego asystent podobno pozostawał cały ten czas w nieświadomości tego co działo się gdy zostawił małżonkę w towarzystwie rubasznego trenera, ani jego dalszych zalotów podczas podróży do hotelu.
Sprawa nie została zgłoszona na policję, a co więcej, obaj panowie dalej razem prowadzili zespół. Dopiero po zakończeniu sezonu, 15 maja 2019 roku Skalde postanowił skonfrontować się z Donatellim. Ten stwierdził, iż był tamtego wieczoru zbyt pijany, żeby cokolwiek sobie przypomnieć, ale sześć dni później przeprosił swojego asystenta za tamte wydarzenia.
Zaraz potem doszło również do spotkania pokrzywdzonej z Donatellim, który obiecał, że zmieni swoje postępowanie, zacznie się leczyć, a o swoich zachowaniu sam poinformuje dyrektora klubu. Ponieważ sprawa dziwnie ucichła, Skalde zdecydował się porozmawiać z Billem Guerinem, w tamtym czasie pełniącym funkcję asystenta GM-a organizacji z Pittsburgha, odpowiedzialnym za kierowanie jej filią w AHL. Zrobił to dopiero w czerwcu 2019 podczas ceremonii draftowej w Vancouver. Niedługo potem Donatelli pożegnał się z drużyną z Wilkes-Barre. Oficjalnie ogłoszono, że odszedł z powodów osobistych.
Guerin, pracujący obecnie jako GM w Minnesota Wild, obiecał wtedy Skalde’owi, że zajmie się wyjaśnieniem tej sprawy. Tymczasem okazało się, iż Penguins chcieli załatwić to w białych rękawiczkach, tak aby nic negatywnego nie wyciekło poza mury klubu. Guerin polecił mężowi poszkodowanej, aby milczał i nie szukał rozgłosu. Nikt z klubu nigdy nie kontaktował się z poszkodowaną.
Były asystent Jima Rutherforda wydał ostatnio oświadczenie, w którym stwierdza, że niezwłocznie o sprawie poinformował swoich przełożonych, a klub przeprowadził śledztwo w tej sprawie. Zaprzeczył również wszelkim niepotwierdzonym twierdzeniom Skalde’a. Minnesota Wild również zabrali głos, informując, iż Guerin może liczyć na ich pełne wsparcie. W związku z tym, że sprawa jest na etapie sądowym odmówili dalszych komentarzy.
Zabrali mu laptopa
w pakiecie premiumDarmowy fragment za Tobą
Wszystko w NHL zasługuje na szerszy komentarz
Odblokuj pełny tekst, inne analizy redakcji, felietony i archiwum NHL w PL. To nasze hobby, ale także praca, wesprzyj nasze działania.
Czytaj dalej z abonamentem- Dłuższe teksty i komentarze po najważniejszych wydarzeniach NHL
- Analizy kontraktów, transferów, play-offów i klubowych decyzji
- Dostęp do treści premium oraz archiwum serwisu
- To, co robimy, możesz prześledzić w sekcji darmowych tekstów
Wybierz pakiet, aby przejść do zamówienia.

Komentarze pod tekstem
Facet dobiera się nachalnie do żony kolegi a tamten, zamiast dać mu w pysk, siada grzecznie z przodu i pozwala im jechać z tyłu… Po dwóch latach zaczyna „walczyć”. No jaja. Poza tym mowa jest później w nagannym tonie o „utrzymywaniu stosunków łóżkowych z kobietami”. Nie ma słowa o wykorzystywaniu. Zatem już same stosunki z kobietami stają się czymś nagannym? Ja gościa nie bronię, bo wygląda, że to kawał buraka, ale od tego żona ma męża, żeby reagował od razu na chamskie zaczepki a nie trybił dwa lata po czasie…