Kontynentalna Hokejowa Liga wznowiła zmagania dopiero w ostatnią niedzielę – w trakcie przejścia Starego Roku w Nowy meczów nie było. Potem wszystko wróciło do normy, spotkania odbywają się normalnie, ludzie przychodzą i je oglądają a zawodnicy strzelają, asystują i zdobywają punkty, powiększając zarówno dorobek indywidualny jak i drużynowy. Jak to w KHL – nudnych spotkań nie było, faworyci nie zawsze wygrywali, padło kilka wyników, które można określić niespodziankami, ilość goli zadowoliła każdego a i nie brak było bramek przedniej urody. W rozegranych 19 spotkaniach padło aż 117 goli – to daje średnią aż sześciu goli na mecz, przy czym zdarzało się, że zwycięzcę wyłaniała tylko jedna bramka. Świadczy to o tym, że i niekiedy bramkarze dostroili się do poziomu kolegów z pola, tylko na swój swoisty sposób. Ponadto było bardzo dużo zaciętych meczów, gdzie walka toczyła się od pierwszej do ostatniej minuty, co jest bez wątpienia solą hokeja
Żywemu nie przepuści
w pakiecie premiumDarmowy fragment za Tobą
Wszystko w NHL zasługuje na szerszy komentarz
Odblokuj pełny tekst, inne analizy redakcji, felietony i archiwum NHL w PL. To nasze hobby, ale także praca, wesprzyj nasze działania.
Czytaj dalej z abonamentem- Dłuższe teksty i komentarze po najważniejszych wydarzeniach NHL
- Analizy kontraktów, transferów, play-offów i klubowych decyzji
- Dostęp do treści premium oraz archiwum serwisu
- To, co robimy, możesz prześledzić w sekcji darmowych tekstów
Wybierz pakiet, aby przejść do zamówienia.
Ryżanie polubili zwyciężanie
Pędzi po torach lokomotywa
Dwutygodniowe kanikuły
Będzie się działo
Komentarze pod tekstem