Pandemia koronawirusa trwa w najlepsze i dotyka NHL bardziej, niż nam by się mogło wcześniej wydawać. Co chwilę ktoś trafia do „covidowego protokołu”, a mecze są odwoływane i przenoszone na inne terminy. Kolejny problem z jakim będą musiały zmierzyć się przede wszystkim kluby kanadyjskie to trade deadline. Dlaczego? Wątpliwe, że do 12 kwietnia granica Kanady z USA zostanie otwarta i konieczność odbywania kwarantanny dla przemieszczających się – zniesiona. Jak to wszystko wpłynie na plany transferowe tych zespołów?
Przedsmak tego, co będzie się działo w lidze na przełomie marca i kwietnia mieliśmy ostatnio przy okazji wymiany między Winnipeg Jets i Columbus Blue Jackets, której głównymi bohaterami byli Patrick Laine i Pierre-Luc Dubois. Obaj zanim trafili do szatni swoich nowych drużyn musieli przejść kwarantannę. I to obecnie jest nie do przeskoczenia.
Zasady w Kanadzie na tą chwilę są takie, że osoby przybywające z USA zobowiązane są do odbycia 14-dniowej izolacji. Wszystkie kanadyjskie zespoły lobbowały już w tej sprawie w rządzie pytając, czy nie można by dla zawodowych sportowców zrobić wyjątku i zmniejszyć okres kwarantanny do siedmiu dni. Niestety na tą chwilę rozmowy utknęły w martwym punkcie i w tej sprawie żadna z drużyn nie dostała odpowiedzi.
Dla klubów, które będą przystępowały do wymian z pozycji kupującego z chęcią wzmocnienia się, oznacza to komplikacje. Nawet w normalnych warunkach, kiedy zawodnik trafia do nowego klubu, potrzebuje chwili czasu by zaadoptować się w nowym środowisku, poznać kolegów i przede wszystkim, nauczyć się systemy drużyny i taktyki. Nie zawsze takie wymiany są trafne. Na przestrzeni lat nie raz obserwowaliśmy sytuację, kiedy do zespołu trafiał świetny, topowy hokeista, który miał być gwarantem sukcesu, a potem grał piach i drużyna odpadała w pierwszej rundzie fazy pucharowej. Teraz jeśli zawodnik miałby spędzić 14 dni w zamknięciu, jego „okres przejściowy” drastycznie się skraca.
Oprócz tego kluby robiąc zakupy w postaci topowego obrońcy, centra czy prawo/lewo skrzydłowego, chcą mieć ich w składzie od razu. Kalendarz każdego klubu w tym skróconym sezonie jest mocno napakowany, dlatego też przez kwarantannę nowy nabytek może opuścić w niektórych przypadkach aż 6-7 spotkań! Jeśli klub będzie walczyć o jak najwyższą lokatę w tabeli, lub walczyć w ogóle o wejście do Play-offs, taka sytuacja jest niedopuszczalna. Sytuacja robi się mniej paląca, gdy mówimy o tzw. „mniejszych wymianach”, gdzie pozyskiwani są zawodnicy głębi składu, ale w przypadku gwiazd, problem będzie ogromny.
Tak więc, czy drużyny będą musiały zweryfikować swoje plany? Czy w ogóle myślą o tym problemie? Marc Bergevin, Menadżer Generalny Canadiens mówi tak:
w pakiecie premiumDarmowy fragment za Tobą
Wszystko w NHL zasługuje na szerszy komentarz
Odblokuj pełny tekst, inne analizy redakcji, felietony i archiwum NHL w PL. To nasze hobby, ale także praca, wesprzyj nasze działania.
Czytaj dalej z abonamentem- Dłuższe teksty i komentarze po najważniejszych wydarzeniach NHL
- Analizy kontraktów, transferów, play-offów i klubowych decyzji
- Dostęp do treści premium oraz archiwum serwisu
- To, co robimy, możesz prześledzić w sekcji darmowych tekstów
Wybierz pakiet, aby przejść do zamówienia.

Komentarze pod tekstem
Jima Benninga też raczej nie będzie się tyczył problem wzmocnienia drużyny na play-offs lub nawet żeby je wywalczyć…
Czytając ten tekst uświadomiłem sobie że Pierre-Luc Dubois nie zdążył jeszcze zadebiutować w Winnipeg, a transfer wydaje mi się już bardzo odległy 😆