Hmm… parę lat temu TBL puściła niejakiego Jonathana Marchessaulta ,,bo się nie mieścił w składzie”. Poszedł do FLA i tam zbudował swoją markę. Widzę Cartera Verhaeghe, który może podążyć identyczną ścieżką. Kojarzy mi się jeszcze Sean Bergenheim z dawnych lat, ale jemu akurat nie udało się osiągnąć wielkości.
Adrian Kowalodpowiada: Maharbal
No to normalne w tak silnej ekipie, że niektórym ciężko się przebić. To nie tak, że miejsce zabiera im jakiś dziad 🙂 Fajnie natomiast, że Bolts oddają tych utalentowanych chłopaków i pozwalają im zaistnieć w NHL, przecież mogliby ich kitrać do 24. roku życia w AHL. Dodałbym tu jeszcze np. Bretta Connolly’ego z czasów trochę bardziej minionych, a nie zdziwię się, jak za niedługo to samo będziemy mówić o Barre-Boulecie czy Raddyshu.
Maharbalodpowiada: Adrian Kowal
Dla mnie Conolly już zawsze będzie bustem (nawet mimo tego, że wygrał puchar). Jak na swój 6 numer w drafcie rozwinął się wyjątkowo mizernie.
Taki kłopot bogactwa to każda ekipa by chciała mieć. Wystarczy spojrzeć, że od paru lat co roku wyskakuje jakiś ,,diabeł z pudełka”. Cory Conacher, anyone? 🙂
Dobre draftowanie widać jak na dłoni, choć ja po latach dalej mam wrażenie, że zamiast Drouina trzeba było brać Jonesa 😉
Adrian Kowalodpowiada: Maharbal
Tak, na pewno mógł osiągnąć więcej biorąc pod uwagę nr w drafcie + karierę juniorską, niemniej po odejściu z TBL trochę fajnych rzeczy zrobił, czy to w BOS czy w WSH przede wszystkim. A i kontraktu życia się dorobił, też bym chciał być takim bustem, haha!
Bez Drouina nie byłoby Sergaczjowa, więc ostatecznie WIN 🙂
Marek
Dobry.
No nie popisał się Brossoit, to trzeba przyznać.
Mimo to nie będę odsądzał go od czci i wiary, każdy może mieć słabszy mecz.
Reszta zespołu zagrała jak należy lecz niestety…nie było ostatniej ostoi.
Przed nami kolejne, trzecie rozdanie – liczę na ciekawy mecz i na bluzy z koniem.
Tyle.
Adrian Kowal
A co do sytuacji Gaudreau – Sutter, o którą Michale mnie zaczepiłeś (widzisz?! czasami czytam Twoje teksty): mnie bardziej wkurza, że znowu zaprosiliśmy do ligi taki beton jak Sutter. Nic się w tych meczach nie dzieje, groźne sytuacje po obu stronach obcięte niemal do zera – przynajmniej tak było w pierwszych meczach Darryla, bo teraz widać, że Flames znowu tracą gole, więc nawet głęboka defensywka im nie wychodzi. Jak chcemy, żeby Johnny Hockey grał z energią i polotem, to… po prostu mu na to pozwólmy, a nie parkujmy kontenerowcem Ever Given w tercji neutralnej.
Komentarze pod tekstem
Hmm… parę lat temu TBL puściła niejakiego Jonathana Marchessaulta ,,bo się nie mieścił w składzie”. Poszedł do FLA i tam zbudował swoją markę. Widzę Cartera Verhaeghe, który może podążyć identyczną ścieżką. Kojarzy mi się jeszcze Sean Bergenheim z dawnych lat, ale jemu akurat nie udało się osiągnąć wielkości.
No to normalne w tak silnej ekipie, że niektórym ciężko się przebić. To nie tak, że miejsce zabiera im jakiś dziad 🙂 Fajnie natomiast, że Bolts oddają tych utalentowanych chłopaków i pozwalają im zaistnieć w NHL, przecież mogliby ich kitrać do 24. roku życia w AHL. Dodałbym tu jeszcze np. Bretta Connolly’ego z czasów trochę bardziej minionych, a nie zdziwię się, jak za niedługo to samo będziemy mówić o Barre-Boulecie czy Raddyshu.
Dla mnie Conolly już zawsze będzie bustem (nawet mimo tego, że wygrał puchar). Jak na swój 6 numer w drafcie rozwinął się wyjątkowo mizernie.
Taki kłopot bogactwa to każda ekipa by chciała mieć. Wystarczy spojrzeć, że od paru lat co roku wyskakuje jakiś ,,diabeł z pudełka”. Cory Conacher, anyone? 🙂
Dobre draftowanie widać jak na dłoni, choć ja po latach dalej mam wrażenie, że zamiast Drouina trzeba było brać Jonesa 😉
Tak, na pewno mógł osiągnąć więcej biorąc pod uwagę nr w drafcie + karierę juniorską, niemniej po odejściu z TBL trochę fajnych rzeczy zrobił, czy to w BOS czy w WSH przede wszystkim. A i kontraktu życia się dorobił, też bym chciał być takim bustem, haha!
Bez Drouina nie byłoby Sergaczjowa, więc ostatecznie WIN 🙂
Dobry.
No nie popisał się Brossoit, to trzeba przyznać.
Mimo to nie będę odsądzał go od czci i wiary, każdy może mieć słabszy mecz.
Reszta zespołu zagrała jak należy lecz niestety…nie było ostatniej ostoi.
Przed nami kolejne, trzecie rozdanie – liczę na ciekawy mecz i na bluzy z koniem.
Tyle.
A co do sytuacji Gaudreau – Sutter, o którą Michale mnie zaczepiłeś (widzisz?! czasami czytam Twoje teksty): mnie bardziej wkurza, że znowu zaprosiliśmy do ligi taki beton jak Sutter. Nic się w tych meczach nie dzieje, groźne sytuacje po obu stronach obcięte niemal do zera – przynajmniej tak było w pierwszych meczach Darryla, bo teraz widać, że Flames znowu tracą gole, więc nawet głęboka defensywka im nie wychodzi. Jak chcemy, żeby Johnny Hockey grał z energią i polotem, to… po prostu mu na to pozwólmy, a nie parkujmy kontenerowcem Ever Given w tercji neutralnej.
Przeczytał, ludzie!