Dziś hokej to już inny sport niż 30-40 lat temu, kiedy bójki odbywały się w ilościach hurtowych. Za chwilę omówię rekordy, które prawdopodobnie nigdy nie zostaną pobite. Poznajmy zatem najlepsze osiągnięcia każdej z obecnie grających drużyn w NHL w dosyć nietypowej materii… kiedy Twoja ulubiona drużyna zgromadziła najwięcej minut karnych w jednym meczu? Każdy zespół ma na koncie takie spotkanie, w którym agresja i brak dyscypliny wzięły nad nią górę. Zaczynamy od najmniejszych wyników, by dotrzeć do największych meczów-zadym w historii!

1. Vegas Golden Knights: 40 minut / mecz z San Jose Sharks z 4 października 2019

Nic dziwnego, że najmłodsze dziecko w rodzinie jest na szarym końcu. Druga dekada bieżącego stulecia to nie jest dobry czas na bicie rekordów w ilości kar. Nieprzypadkowy jest również przeciwnik. W końcu to rywal zza miedzy, a kilka miesięcy przed tym spotkaniem obie drużyny toczyły zacięty bój w play-offie. Sześciu graczy w trzeciej tercji dostało kary misconducts.

2. Columbus Blue Jackets: 70 minut / mecz z San Jose Sharks z 21 lutego 2003

Choć ogólna liczba kar wcale nie była duża w tym meczu, to mówimy o jednym z najbrzydszych starć ery przed lokautem. Eskalacja problemu wydarzyła się w trzeciej tercji, rozpoczynając się od skoku Jody’ego Shelleya na Brada Stuarta. Napastnik zarobił dwa mecze wykluczenia, natomiast ofiara nabawiła się wstrząsu mózgu, który zakończył jej sezon. Tak naprawdę reperkusje tego wydarzenia ciągnęły się jeszcze długo. Barwy w offseason zmienił Scott Parker, który przeszedł z Avalanche do San Jose. Nowy GM Rekinów, Doug Wilson przed kolejną kampanią głosił „To co przydarzyło się w poprzednim roku Stuartowi, nie ma prawa powtórzyć się”. Efekt: podczas następnego spotkania Parker stoczył dwuminutową walkę z Shelleyem.

3. Carolina Hurricanes: 81 minut / mecz z Buffalo Sabres z 14 marca 2008

Jeżeli brałbym w tym rankingu następstwa prawne klubów w NHL, to spotkanie z 2008 roku nie zagościłoby na liście, gdyż 10 najwyższych miejsc przypadłoby spotkaniom rozgrywanym przez Hartford Whalers. To ewidentny znak czasu. Kiedyś było znacznie więcej bójek, a przez to i więcej kar. Huragany muszą zadowolić się marnymi 81 minutami. W meczu z Sabres nie działo się nic specjalnego. Odbyły się tylko dwie bójki, a dopiero pod koniec trzeciej tercji sytuacja zaczęło wymykać się spod kontroli. Obie ekipy nie pałały do siebie miłością, mając w pamięci finał konferencji rozgrywany dwa lata wstecz. W 2008 Szable zdecydowanie wygrały 7:1. MVP w ekipie z Raleigh należy uznać Scotta Walkera. Nie tylko strzelił honorowego gola, ale również popisał się sześcioma karami o łącznym wymiarze 23 minut.

4. Arizona Coyotes: 94 minuty / mecz z Vancouver Canucks z 21 stycznia 1998

Uznałem, że Kojoty to… Kojoty, a pod tą nazwą najwięcej kar zespół wyłapał właśnie w starciu z Orkami. Gdyby wziąć pod uwagę ich przodków, czyli oryginalnych Winnipeg Jets, wtedy znalazłoby się pięć spotkań z większą ilością minut. Pustynni pokonali Canucks 6:1. Wysoki wynik nie ostudził ich walecznego charakteru. W zasadzie w tym spotkaniu nie wydarzyło się nic szczególnego, jednak jak to mówią „od grosza do grosza, a będzie kokosza”. Najbardziej godna uwagi była bójka z pierwszej tercji pomiędzy Scottem Walkerem i Michelem Petitem. Ośmiu zawodników, w tym Trevor Linden, poszło odsiadywać kary większe. Donald Brashear pograł zaledwie dwie minuty. Sędziowie wyrzucili go do szatni, a w jego CV widnieje przy tym spotkaniu zapis 22 PIM przy zaledwie dwóch minutach gry.

5. Nashville Predators: 95 minut / mecz z Chicago Blackhawks z 25 października 2005

Preds mieli świetny początek sezonu. Ich seria wskazywała osiem wygranych z rzędu. Ten wyczyn uczcili klubowym rekordem liczby kar. Wygrywając z Jastrzębiami 5:3, znaleźli jeszcze czas na pięć pojedynków pięściarskich. Trzy z nich należały do Jeremy’ego Stevensona, którego 35 PIM wciąż utrzymuje się na szczycie klubowego rankingu indywidualnych osiągnięć. Głównym daniem tamtego dnia była walka synchroniczna. W tym samym momencie za bary chwycili się Martin Lapointe z Jamiem Allisonem oraz Matt Barnaby ze Stevensonem.

6. Tampa Bay Lightning: 97 minut / mecz z Pittsburgh Penguins z 4 kwietnia 1998

W prawie 30-letniej historii Błyskawicy nie zdarzyło się, aby hokeiści z Tampy otrzymali trzycyfrowy wynik PIM w jednym meczu. Naprawdę blisko było w 1998 roku, w samym środku ich niechlubnej dziewięciomeczowej serii porażek. Najaktywniejszym członkiem wszelakich bijatyk był w tamtym meczu Darcy Tucker. Liga zastanawiała się nawet, czy nie nałożyć zawieszenia, ale o dziwo, nie o wspomnianego wojownika chodziło. Pod lupę został wzięty ten, który miał zaprowadzić ład i porządek. To sędzia Mick McGeough, który eskortując Tuckera do boksu kar, wrzucił go tam jak szmacianą lalkę.

7. Minnesota Wild: 99 minut / mecz z Colorado Avalanche z 15 kwietnia 2008

Rzecz działa się w pierwszej rundzie play-offów. Był to czwarty mecz w serii, a spotkanie zaczęło się psuć przy wysokim prowadzeniu 5:0 Lawiny. Tak naprawdę w miarę okazały wynik minut karnych zrobili sędziowie. W spotkaniu doszło do zaledwie jednej walki. Naprzeciwko siebie stanęli Stephane Veilleux z Ianem Laperrierem. Arbitrzy rozdawali kary po 10 minut na lewo i prawo, chcąc spacyfikować nastroje, lecz robili to zdecydowanie przedwcześnie.

8. San Jose Sharks: 102 minuty / mecz z Los Angeles Kings z 5 lutego 1997

W dziejach Sharks były tylko dwa mecze z trzycyfrową ilością minut karnych i oba rozegrane zostały w końcówce sezonu w 1997 roku. W starciu z Kings nic nie wskazywało na taki rozwój wypadków. W pierwszej tercji nie było żadnej kary, ale później enforcer Królów, Matt Johnson złamał szczęką Andriejowi Nazarowowi uderzeniem z łokcia. To poskutkowało dziką bójką wszystkich obecnych na tafli, z czołową rolą Owena Nolana oraz Ala Iafrate. Johnson i siedmiu innych hokeistów zostało odesłanych do szatni, a łokciobijca otrzymał dodatkowo czteromeczowe zawieszenie.

9. New Jersey Devils: 108 minut / mecz z Washington Capitals z 22 kwietnia 1988

Diabły zaliczyły w swojej historii pod tą nazwą tylko dwa mecze z trzycyfrowym wynikiem PIM. Drugie tyle przydarzyło się ich poprzednikom, czyli Colorado Rockies. Rekord ustanowiony został w play-offach w meczu zapamiętanym jeszcze z dwóch innych powodów. Devils rozbili wtedy Caps 10:4, a Patrik Sundström uzbierał aż osiem punktów. Temperatura zawodów podniosła się wraz z rozpoczęciem drugiej partii. Wtedy doszło do incydentu, w którym kijami zaczęli wymachiwać do siebie Brendan Shanahan i Greg Smyth. W ostatniej tercji kilku hokeistów odesłanych zostało na dłuższy odpoczynek. Dale Hunter dorobił się nawet rzadko spotykanej kary rażąco niewłaściwego zachowania, nałożonej na niego łącznie z karą meczu, karą za uderzanie oraz karą za niesportową postawę.

10. Dallas Stars: 110 minut / mecz z Chicago Blackhawks z 31 grudnia 1993

w pakiecie premium

Darmowy fragment za Tobą

Wszystko w NHL zasługuje na szerszy komentarz

Odblokuj pełny tekst, inne analizy redakcji, felietony i archiwum NHL w PL. To nasze hobby, ale także praca, wesprzyj nasze działania.

Czytaj dalej z abonamentem
  • Dłuższe teksty i komentarze po najważniejszych wydarzeniach NHL
  • Analizy kontraktów, transferów, play-offów i klubowych decyzji
  • Dostęp do treści premium oraz archiwum serwisu
  • To, co robimy, możesz prześledzić w sekcji darmowych tekstów

Wybierz pakiet, aby przejść do zamówienia.

Przelew tradycyjny86291000060000000003362403BLIK na numer: 787 323 787W tytule podaj wybrany abonament i adres e-mail.