Obydwaj zawodnicy w ostatnim czasie przewijali się w różnych transferowych plotkach, ale ostatecznie parafowali nowe umowy z dotychczasowymi pracodawcami przede wszystkim dlatego, że każda ze stron chciała kontynuować dotychczasową współpracę. Sprawdźmy, dlaczego zostali w tych samych barwach i czy są warci takich pieniędzy?
Scott Laughton z Flyers
Sytuacja Laughtona ważyła się do samego końca. Jak przyznał GM Flyers Chuck Fletcher, jeszcze w poniedziałek rano nie wiedział, czy podpisze ze swoim graczem nowy kontrakt, czy wymieni go do innego zespołu. Ostatecznie obu stronom zależało na porozumieniu i zaowocowało to pięcioletnią umową za trzy miliony dolarów rocznie. To idealny przykład kontraktu, który w dzisiejszej NHL od czasu do czasu się zdarza, ale generalnie nie jest jakoś bardzo częsty. Umowa długoterminowa, dająca graczowi stabilizację, ale niezbyt mocno obciążająca klubowy budżet. Na tego typu kontrakty mogą liczyć zazwyczaj dobrzy, lojalni żołnierze, którzy zapuścili korzenie w danej organizacji. W poprzednich sezonach podobne parafowali choćby Calle Jarnkrok w Nashville czy Justin Abdelkader w Detroit. Coś musi być na rzeczy, bo blisko 27-letni Laughton to właśnie taki dobry żołnierz w barwach Flyers, ceniony za wszechstronność, gotowość do wzięcia na swoje barki każdej możliwej roli i generalnie nastawiony na dobro zespołu. Nie wadzi też na pewno fakt, że z biegiem lat stał się pewniakiem na te okolice 30 punktów za gole i asyst na dystansie całego pełnego sezonu. Tak skonstruowana umowa na pewno nie zmaterializowałaby się jednak, gdyby nie chciał jej obóz samego gracza. Mówi się, że Laughton był gotowy wziąć mniej pieniędzy za kilkuletnią stabilizację. Ostatecznie dostał to, co chciał. Czy jednak Flyers mają z tego tytułu same powody do zadowolenia?
Wydaje się, że Laughton to typowy gracz gdzieś na środek formacji ofensywnych. Zaawansowane statystyki z gry 5 na 5 (nasz dzisiejszy bohater nie pełni regularnej roli w przewagach liczebnych), patrząc od sezonu 2018/19, plasują go nawet w dolnych rejonach ligowych graczy drugiej formacji. Siedem goli i dziesięć asyst w 39 spotkaniach tegorocznej kampanii, w teorii przekłada się na ponad 40 punktowy sezon przy pełnym 82 meczowym terminarzu, więc można tu mówić o pewnym progresie. Najprawdopodobniej najlepszą rolą dla Laughtona będzie jednak
w pakiecie premiumDarmowy fragment za Tobą
Wszystko w NHL zasługuje na szerszy komentarz
Odblokuj pełny tekst, inne analizy redakcji, felietony i archiwum NHL w PL. To nasze hobby, ale także praca, wesprzyj nasze działania.
Czytaj dalej z abonamentem- Dłuższe teksty i komentarze po najważniejszych wydarzeniach NHL
- Analizy kontraktów, transferów, play-offów i klubowych decyzji
- Dostęp do treści premium oraz archiwum serwisu
- To, co robimy, możesz prześledzić w sekcji darmowych tekstów
Wybierz pakiet, aby przejść do zamówienia.

Komentarze pod tekstem