Niespodzianka dnia: Zatrzymali Boston

Ostatnia noc w NHL to pięć spotkań, dla których był jeden wspólny mianownik. Każde z nich kończyło się dwubramkową przewagą jednej z drużyn. Mało kto przed starciem Sabres z Bruins zakładał, że najsłabsi w dywizji pokonają rozpędzone Niedźwiadki, kroczące od sześciu gier od wygranej do wygranej. Tymczasem po trzech kwadransach mieliśmy 5:1 dla Buffalo. Szok i niedowierzanie.

W Buffalo mają co świętować, bo to ich pierwszy triumf nad tym rywalem od 10 spotkań. Ostatni raz wygrali z Bruins 16 grudnia 2018 roku. W sumie niewiele brakowało, a ta piękna chwila nie nastąpiłaby. W trzeciej tercji bostończycy ruszyli do odrabiania strat. Wystarczyło pięć minut i już byli tuż za plecami Sabres. Trafił Nick Ritchie, pierwszego gola w sezonie zdobył Kevan Miller, a do tego jeszcze Rasmus Ristolainen wbił samobója po strzale Taylora Halla.

Wydawało się, że Szable zostały wybudzone z pięknego snu, ale nie. W ostatniej minucie uderzył Sam Reinhart i nie dość, że zapewnił wygraną swojej ekipie, to jeszcze skompletował hat tricka. Kanadyjczyk przyjął na siebie rolę witającego w odpowiedni sposób każdego z golkiperów gości. To do niego należał gol w przewadze na 1:1, gdy na stanowisku pracy był Tuukka Rask, jak również jego autorstwa była bramka zdobyta po wjechaniu na lód Jaroslava Haláka, który zaspał, czego Reinhart nie przepuścił. Hat tricka dokończył kompletować strzałem do pustaka. Zaliczył zatem wszystkie możliwości dotyczące obsady bramki Bruins, ale trzeba podkreślić, że ani razu nie pokonał golkipera gości w grze w równych składach.

Był to jego piąty mecz w tym sezonie z więcej niż jedną bramką na koncie. Lepszy od niego w tym względzie jest tylko Auston Matthews, mający za sobą osiem takich występów.

A kto by przypuszczał, że tak potoczy się ten mecz, jeśli wziąć pod uwagę, iż już pierwsza próba bostończyków okazała się celna. Steven Kampfer pozwolił Ukko-Pecce Luukkonenowi zachować „szczelność” zaledwie przez 135 sekund od jego pojawienia się na taflach NHL. Dla Fina był to debiut w najlepszej lidze świata. Zakończony zwycięstwem i 36 udanymi interwencjami.

Wątków dotyczących hokeistów z krainy wielkich jezior było znacznie więcej. Wiemy już o swojaku Ristolainena, a warto dodać, że Raska do szatni odesłał nie kto inny jak Arttu Ruotsalainen. To po jego golu zdobytym zaledwie 74 sekundy po rozpoczęciu ostatniej tercji, Bruce Cassidy nie wytrzymał i dokonał zmiany.

Internety śmieją się z bostończyków, że dali się ograć ostatniej drużynie w całej ligowej stawce. Niektórzy wysyłają ich nawet do kąta, żeby zastanowili się nad swoim zachowaniem.

Nokaut dnia: Od swojego

w pakiecie premium

Darmowy fragment za Tobą

Wszystko w NHL zasługuje na szerszy komentarz

Odblokuj pełny tekst, inne analizy redakcji, felietony i archiwum NHL w PL. To nasze hobby, ale także praca, wesprzyj nasze działania.

Czytaj dalej z abonamentem
  • Dłuższe teksty i komentarze po najważniejszych wydarzeniach NHL
  • Analizy kontraktów, transferów, play-offów i klubowych decyzji
  • Dostęp do treści premium oraz archiwum serwisu
  • To, co robimy, możesz prześledzić w sekcji darmowych tekstów

Wybierz pakiet, aby przejść do zamówienia.

Przelew tradycyjny86291000060000000003362403BLIK na numer: 787 323 787W tytule podaj wybrany abonament i adres e-mail.