Jeśli chodzi o najbliższych draft do NHL, to wciąż mamy bardzo wiele niewiadomych. Jedno wydaje się jednak pewne, dodatkowy rok rozwoju może się dobrze przysłużyć młodym graczom ze starszych roczników, którzy dotąd nie znaleźli uznania w oczach skautów najlepszej ligi świata. Na kogo warto zwrócić uwagę? Oto nasza dziesiątka kandydatów.

Brett Brochu, G

https://twitter.com/HeresYourReplay/status/1330350884010733570

Historia Brochu jest dość interesująca. Przeskoczył do OHL w swoim roku draftowym prosto znikąd, gdzieś z poziomu juniorskiego C. Trudno więc było zakładać, że u progu rozgrywek 2019/20 znajdował się na jakimkolwiek radarze draftowym, czy tym ludzi z Hockey Canada. Jako rookie w OHL w barwach London Knights spisywał się jednak znakomicie, notując bilans 32-6-0, 91,9% skutecznych interwencji i najlepszą w lidze średnią traconych bramek na poziomie 2,40 na mecz. To wszystko sprawiło, że dostał się w orbitę zainteresowań kanadyjskiej młodzieżówki, choć ostatecznie na juniorski czempionat nie pojechał. W tym sezonie nie rozegrał jeszcze żadnego meczu o stawkę, co nie jest dobrą sytuacją dla bramkarza, ale z drugiej strony, biorąc pod uwagę specyfikę tej pozycji, wiadomo, że jest to projekt długoterminowy. Brochu ma jeszcze mnóstwo czasu na dalszy rozwój, a jest na tyle interesującą postacią, że trudno sobie wyobrazić, by nie został wybrany w najbliższym drafcie. Póki co terminuje w Wilkes-Barre Scranton, którzy zaoferowali mu umowę próbną, ale na debiut w meczu AHL w filialnej ekipie Penguins jak dotąd nie wystąpił.

Janis Moser, D

Pamiętamy, jak katastrofalny dla Szwajcarów był zeszłoroczny draft, w którym nie został wybrany ani jeden ich zawodnik. Moser to już 20-letni, dwukrotnie pominięty, defensor o średnich warunkach fizycznych, ale na jego korzyść świadczy fenomenalny sezon. Gdy inni mają problemy z regularną grą, Moser pełni funkcję kapitana ekipy EHC Biel-Bienne, grającej w najwyższej klasie rozgrywkowej w kraju. Trudno mi sobie wyobrazić, by nie budził zainteresowania w kontekście wyboru w którejś z dalszych rund, tym bardziej, że jest to ograny na różnych poziomach w rozgrywkach międzynarodowych gracz, który poczynił ostatnio wyraźne postępy. Przede wszystkim dzięki zaufaniu klubowego trenera, mógł grać dużo i rozwijać ofensywne aspekty swojej gry. Dodając do tego poprawę w poruszaniu się po lodzie, wyszedł mu sezon na 9 goli i 30 punktów w 48 ligowych potyczkach. Z kolei od dawna uchodził za gracza, który potrafi się ustawić i odnaleźć w defensywie. Ma ważny kontrakt w ojczyźnie, ale raczej wszyscy spodziewają się, że niezależnie od przebiegu draftu, w kolejnej kampanii będzie próbował swoich sił za oceanem.

Josh Doan, C

w pakiecie premium

Darmowy fragment za Tobą

Wszystko w NHL zasługuje na szerszy komentarz

Odblokuj pełny tekst, inne analizy redakcji, felietony i archiwum NHL w PL. To nasze hobby, ale także praca, wesprzyj nasze działania.

Czytaj dalej z abonamentem
  • Dłuższe teksty i komentarze po najważniejszych wydarzeniach NHL
  • Analizy kontraktów, transferów, play-offów i klubowych decyzji
  • Dostęp do treści premium oraz archiwum serwisu
  • To, co robimy, możesz prześledzić w sekcji darmowych tekstów

Wybierz pakiet, aby przejść do zamówienia.

Przelew tradycyjny86291000060000000003362403BLIK na numer: 787 323 787W tytule podaj wybrany abonament i adres e-mail.